Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rodzina Obowiązek Honor
Melkior Tacticus:
W czasie gdy Dee'mon załatwiał papierkową robotę Melkior sobie ćwiczył. To ciało wymagało solidnego treningu pod okiem Iriny. No to się zaczęło. Melkior odłożył wszystkie bronie, bo to one przeszkadzały mu w treningu. Najpierw rozgrzewka. Jedno okrążenie wokół placu wykonując przy tym wszelakie wymachy ramionami. Potem położył się na ziemi i zaczął robić pompki. Po dwudziestu wstał i zaczął robić przysiady, by potrenować mięśnie nóg. Po pięćdziesięciu, o ile nie pomylił się w liczeniu wziął w dłonie ciężarki po 15kg i na przemian unosił je ku klatce piersiowej. Po kilkunastu seriach podszedł do sztangi. Zmniejszył ciężar po jakimś orku do 50kg i założył ją sobie na kark. Zrobił tak z 10 przysiadów. Potem chwilę odsapnął i poszedł pobiegać. Wykonał jeszcze trzy okrążenia wokół zamku. Potem wrócił do ciężarków i powtórzył serię. Następnie przysiady ze sztangą i chwila odpoczynku. Jeszcze jedno okrążenie i na koniec położył się na ławeczce i wziął sztangę w dłonie. Podnosił ją w górę i opuszczał w dół, ćwicząc przy tym ręce i klatkę piersiową. Po skończonym treningu podszedł zmęczony do Iriny. Zapłacił i usiadł na ławeczce. Tam też Dee'mon zastał Komandora.
Ciało atlety | Koszt: 190 grzywien
6965-190=6775grz
7-1=6BT
Melkior nauczony: Ciało atlety, tracisz jeden brązowy talent.
Dee'mon:
Mauren widząc elfa podszedł do niego.
-Cóż, załatwiłem tyle, ile mogłem. Przyznam, że gdyby nie pomoc innych, dłużej by mi zeszło. Jak dobrze pamiętam czeka nas jeszcze objazd po twoich ziemiach, i wspominałeś coś o siostrze, i jakimś sierocińcu, tak?
Melkior Tacticus:
- Tak, tylko jeszcze bym skorzystał i nauczył się nosić poprawnie pancerz płytowy. Powiedział wstając z ławki. - O, może i ty skorzystasz z czegoś?
Yarpen aep Thor:
Rozmowy przerwał dźwięk rogu. A w sumie dwa. Ten drugi Melkior rozpoznał. Do zamku zbliżał się skromny 30 osobowy oddział z krasnoludem na czele. Wyglądali jak gówno. Brudni, podrapani i cholernie zmęczeni. Oddział przekroczył bramę. Umorusany krasnolud stanął na placu.
- Wszędzie dobrze, w domu najlepiej.
Dee'mon:
Mauren uśmiechnął się.
- Faktycznie. Z moją zawartością sakiewki, chętnie skorzystam z możliwości popatrzenia na pierwszy po tej stronie portalu Hemis. A tak zupełnie poważnie, idę się zdrzemnąć, przed dalszą drogą. Wybacz nie jestem kompletnie przyzwyczajony do takich temperatur.
Rozmowę zagłuszył dźwięk rogu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej