Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Skrzydła i szpon

<< < (9/76) > >>

Dragosani:
Jako, że robiła się kolejka, Dragosani nie czekał na odpowiedź i nalał Evening trunku. Podał jej kryształowa szklankę wypełniona alkoholem.
- Po locie w taką pogodę przyda ci się coś mocniejszego - stwierdził. Potem wziął naczynie Funeria i je również napełnił, po czym podał aniołowi. Rozsiadł się wygodniej w fotelu. Na zewnątrz słychać było powiewy wiatru wśród drzew. I chyba zaczynało padać. Galahad zapewne był zachwycony.
- Też chętnie posłucham o tym śnie - powiedział wampir. - Jego pojawienie się i nasz wyjazd są dość osobliwie zbliżone w czasie.

Evening Antarii:
-Skoro to TEN bimber, to nie wypada mi odmówić. Poproszę- anielica wzięła od Draga szklankę i upiła łyk. -Ahhhh, dobre- skomentowała. -Co do snu... Widziałam was w ciemnościach, wokół czuć było wyraźną aurę śmierci i niebezpieczeństwa. Nie wiem gdzie byliście, ale to było naprawdę mroczne miejsce. Postanowiłam was odnaleźć. Zartat mnie pokierował- wyjaśniła krótko. -Choć i tak nie miałam pewności czy was znajdę. Ciebie Funerisie to już w ogóle, przecież nawet nie miałam pojęcia, że wróciłeś do świata "żywych". Być może pomogła mi w tym nasza magiczna aura, była dla mnie wyczuwalna.

Funeris Venatio:
- Sam nie wiedziałem, że wrócę. To się jakoś tak stało, po prostu - powiedział bardzo szczerze. Tyle się działo w jego kruchym życiu, że nawet by nie wiedział, czy warto zacząć teraz cokolwiek Wieczorkowi opowiadać. Zleciałaby im cała droga do Atusel.
- To akurat było pomocne, zapewne. Kogo jak kogo, ale Ciebie wyczułbym i na drugim końcu Valfden. Tak jakoś  - powiedział, nieco się uśmiechając. Oszczędnie, ale miło.

Dragosani:
- Wyraźna aura śmierci i niebezpieczeństwa? - wampir powtórzył za anielicą. Potarł się po brodzie w zamyśleniu. - Czyli albo będziesz nam coś gotować, albo znów spotkam... - zawahał się. - Tę babę. Niby stara krokodylyca, no ale takich diabli nie biorą. Pewnie przeżyła wojnę i ma się dobrze, próchno jedne - westchnął. No i aż musiał się napić. I w sumie chyba mógł zacząć powoli wyjawiać cel ich podróży.

Funeris Venatio:
- Czyja stara?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej