Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Skrzydła i szpon

<< < (65/76) > >>

Funeris Venatio:
- Patrz, akurat nie słyszałem. Dostałem z łba w tors kilka chwil po tym fakcie, raczej próbowałem nie wpierdolić się do jednej z tych dziur... - powiedział nieco nawet rozbawiony, oglądając się wokół, jakby sprawdzał, czy żadnej wokół nie ma.

Dragosani:
- Mogę cię tam zaprowadzić - powiedział kunanin. - To kawałek drogi stąd... i minęło już sporo czasu od momentu gdy twoi przyjaciele weszli w ciemność. Więc albo dotarli do celu, albo już nie żyją - wyjawił. Ciężko było stwierdzić na ile poważnie mówi. - Ale gdyby wykonali swoją pracę tam, to chyba byśmy o tym wiedzieli.


Dragosani nie słuchał anioła. Po wypiciu potężniej krwi demona jakby zapadł się w sobie. Funeris nie mógł rozpoznać, czy to efekt negatywny czy też nie... Wampir wpatrywał się w pustą przestrzeń, jakby widział tam coś niesamowicie interesującego. I jednocześnie niepojęcie przerażającego. W końcu powrócił umysłem do materialnego świata. Odkaszlnął.
- Khy! - To było owe odkaszlnięcie. - To było... - Zabrakło mu słów. Znów naciął ciało demona i zebrał d fiolki nieco jego krwi. Trwało to kilka minut, lecz zdołał napełnić naczynie.
- Musimy teraz wyciągnąć Włócznię ze skały - powiedział, wstając. W pierwszej chwili zdawało się, że zachwieje się. Jednak szybko odzyskał kontrolę.

Pozyskuję:
0,3 litra krwi białego demona

Funeris Venatio:
- To było? - dopytał, czekając nadal na jakąś odpowiedź. Przez kilka minut. Dragosani jednak nie przejął się tym, by dokończyć zdanie, zabrał się za to za pozyskiwanie krwi z ciała białego demona. Funeris myślał o tym, żeby zebrać nieco trofeów, ale wolał się najpierw upewnić, że nagle następny demon mu nie wyskoczyć zza winkla.
- Wyciągajmy, pewnie, ale najpierw chcę wiedzieć co zobaczyłeś - dodał, chowając już wyczyszczony miecz do pochwy.

Evening Antarii:
-O, to dobrze się składa. Tak czy siak nie zaszkodzi ich znaleźć. Ich, albo ich ciał- dodała lekko. I tak nie wierzyła, że anioł z wampirem mogli polec w jakiejkolwiek walce.  Za dobrze ich znała. -Prowadź zatem, I'karze. Wiesz w ogóle co oni tam robili? Skąd wiesz, że wiedzielibyśmy o tym?

Dragosani:
- Wspomnienia demona - odpowiedział wampir, wzdychając na dociekliwością skrzydlatego. - Widziane z jego perspektywy, więc były nieco... specyficzne. Wraz ze swoim bratem bliźniakiem... - Wskazał na drugiego trupa. - Zostali tutaj zamknięci przez Exodusem Demonów. Dzięki temu ukryciu ominął ich ten los. Ale też nie wiedział co się działo od czasu zamknięcia w skale. Włócznia miała na celu spaczenie serca góry, tak aby działało ono na korzyść demonów. Cokolwiek to znaczy. Ta część była dość mglista, więc ciężko mi coś stwierdzić.


- chodźmy więc - zarządził kot i ruszył. Szybko i nadwyraz sprawnie jak na ślepca. Wada jego zmysłów zdawała się nie ograniczać jego sprawności. - Jeśli uwolniliby serce góry spod mrocznego wpływu sądzę, że nastąpiłyby pewne znaki. Drżenie ziemi, zmiana zachowania widm. To jedynie moje przypuszczenia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej