Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Skrzydła i szpon

<< < (48/76) > >>

Funeris Venatio:
- Taki był plan. Co powiesz jednak na to, by najpierw sprawdzić tę w prawo? Tak może nawet pobieżnie, jeżeli nie zobaczymy niczego ciekawego w relatywnie krótkim czasie - Funeris wskazał ruchem głowy w kierunku, gdzie rozchodziła się jaskinia. Odetchnął głęboko, wciągając w płuca powietrza z mniejszą ilością tlenu, większą pyłu i siarki. Czuł ciężkość tego powietrza, jego suchość. Potrząsnął głową, próbując się otrzeźwić. Pokazał również Dragosaniemu, że zabrał od Krecika linę, którą ten dostał od kwatermistrza z Chevalier. Będzie im obydwu łatwiej zejść na sam dół. Ocenił również, jak szeroka jest owa zapadlina, czy ewentualnie mógłby tam zlecieć, wyhamowując skrzydłami.

Dragosani:
Dziura była za wąska, aby użyć skrzydeł... A przynajmniej wyglądała na zbyt wąską. Możliwe, że niżej rozszerzała się. Wampir zaś spojrzał w drugie przejście.
- Można to sprawdzić - powiedział. W sumie nie było ku temu przeciwwskazań. - A tam... - Wskazał na dziurę w dół. - Zlecę jako nietoperz i rozejrzę się. Tak będzie chyba bezpieczniej. No ale najpierw tam! - Zwrócił się w kierunku przejścia na prawo.

Funeris Venatio:
- No to ruszajmy. Nie ma co mitrężyć - odpowiedział wampirowi, telekinezą przemieszczając w prawo kulę światła. Puścił ją pod samą powałę, kilka metrów przed nich, by oświetlała wszystko naprzeciwko, ale również nie skrywała ich sylwetek w mroku. Ruszyli więc, dokładnie się rozglądając.

Dragosani:
Ruszyli więc. Kulka Funerisa pomknęła przez tunel, oświetlając go. Prowadził do kolejnej groty. Była ona pozbawiona kolejnych przejść, jednak nie zawsze tak było. Chyba. Tylka ściana była osuwiskiem kamieni, która zagradzały przejście dalej. Spod kamieni wystawały jakieś szczątki kości. Ciężko było zidentyfikować do czego należały. Po bliższych oględzinach ścian wokół oraz sklepienia, oraz biorąc pod uwagę jak celnie kamulce trafiły w kości (lub raczej ich martwych właścicieli), można było dojść do wniosku, że coś, lub ktoś, zawalił to celowo i z rozmysłem.

Funeris Venatio:
- A to Ci interesujące... - odparł, patrząc na scenę przed nimi. Widział wyraźnie, że to sklepienie się zawaliło, przysypując uciekające lub wkraczające postacie. Podszedł bliżej, patrząc wokół.
- Jeżeli wkraczali do środka, to tutaj dalej na pewno coś jest, bo ta kawerna nie zawaliła się naturalnie. Spójrz na strop, inaczej by wyglądał tuż nad rumowiskiem. A jeżeli ktoś stamtąd uciekał i strop również się zawalił akurat w momencie, gdy te postaci tutaj były, to również znaczy, że po drugiej stronie ktoś lub coś było. Co bardzo, ale to bardzo mi się podoba. Myślisz, że warto zacząć to odgarniać?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej