Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Skrzydła i szpon

<< < (47/76) > >>

Dragosani:
-  Tak, to tutaj... - Spojrzał w górę, w stronę kaldery. -  Oczywiście możecie także wejść górą, ale nie polecam. Szczególnie teraz. - Jakby na słowa kunanina z krateru buchnął większy niż zwykle kłąb dymu.
- To nie a co czekać - powiedział Drago. No i nie czekając wszedł w dziurę. Zejście nie było łatwe, no ale on był osoba raczej zwinną, więc bez problemu zsunął się w kontrolowany sposób w ciemność. A Funeris stracił go z oczu. Słyszał tylko odgłosy szurania, gdy wampir sunął coraz niżej.

Funeris Venatio:
Funeris wyczarował niewielką kulę światła, wypowiadając inkantację: - Elisash. - Puścił ją przed siebie przy pomocy telekinezy, złożył ciasno skrzydła na piersi, nie chcąc ich całkowicie chować, odetchnął głęboko. Ruszył przed siebie, w dziurę. W otchłań.

//Isu zawsze powtarzał, że skrzydła możemy tak jakby dematerializować. Jak to rozwiązujemy? Nie jest to nigdzie zapisane.

Dragosani:
ÂŚwietlna kula pomknęła w dół, rozświetlając tunel. Za nią ruszył Funeris. Skrzydła nieco mu w tym zawadzały, wszak nie mógł ich nagle zdematerializować. O ile na zewnątrz, na otwartej przestrzeni dawały pewną przewagę, tutaj już nie bardzo. Tunel skończył się i anioł dotarł na dół. Trafił do groty, która była większa od samego tunelu, więc mógł jako tako siw wyprostować. Wychodziły z niej dwa kolejne przejścia. Jedno prowadziło w prawo, drugie zaś znajdowało się naprzeciwko tunelu wejściowego i schodziło niemal pionowo w dół. Na ziemi leżały jakieś kości. Dragosani już tam czekał. Trzymał w dłoni jedną z kości, którą musiał podnieść z ziemi. Była ona krótka, szarej barwy. Spojrzał na anioła i podał mu ją.
- Demoniczna - powiedział. - Musiała należeć do Cienia Otchłani. To pomniejszy demon, nic szczególnego. Ale wskazuje nam to fakt, że demony zdołały dostać się do środka góry.

Funeris Venatio:
Było ciasno, gorąco tylko niestety nie wilgotno. Miał problem, przecisnąć się przez szczelinę, będąc wcale rosłym mężczyzną, w zbroi, z jeszcze niedawno białymi skrzydłami na plecach. Złożył je tak ciasno jak tylko mógł, owijając lotki wokół swojego ciała. Utrudnił sobie nieco ruszanie rękoma, dłońmi jednak udało mu się dotykać ścian dookoła, kontrolował więc swoje zejście. Było stromo, buty wbijały się w podłoże najmocniej jak mogły, nadal jednak ślizgały się, zsuwając niżej i niżej. Anioł pomagał sobie nieznaczenie telekinezą, kontrował zawirowania i szybkość, z jaką się poruszał. Wylądował wreszcie na dnie, stając w nieco obszerniejszej kawernie.
Wyprostował się, otarł okute szarą rudą dłonie o nagolenice, stukając porządnie. Opadło z nich sporo kurzu, obsypały się pojedyncze kawałeczki skał. Rozejrzał się wokół. Kula światła, którą posłał przed sobą, świetnie oświetlała teren, ukazując pojedyncze szczegóły, rzucając jednak dwa potworne cienie - skrzydła i szpon. Anioł spojrzał na swój cień, potem na wylot z tunelu, szybko widząc również drugi szyb. Trącił butem jedną z kości na ziemi.
- Ale to są wyschnięte kości. W tej temperaturze i wilgotności potrzebowałyby wielu lat, by się tak wysuszyć. Jak dawno demony tutaj weszły, a nikt o tym nie wiedział?

Dragosani:
- Tego nie wiemy - odpowiedział Drago. - Mogły dostać się tutaj tuż przed inwazją na Valfden, gdy zdobyły Zuesh. - Już kilka lat minęło od tamtej pory. Albo... cóż, demony były tu też wcześniej, od upadku asteroidy. Może już wtedy się tutaj dostały? Ciężko stwierdzić. Nie znamy także okoliczności śmierci tego tutaj. Może miała ona wpływ na jego stan? Mamy więc więcej pytań, niż odpowiedzi. - Schylił się i podniósł jedną z kości. Taką nieco mniejszą. Zza pazuchy wyciągnął niewielki woreczek z miękkiej skóry i schował do niego kość. Przywiązał woreczek przy pasie. - Jak wrócimy to przyjrzę się tej kości dokładniej. Może bardziej szczegółowe badanie coś wyjaśni. - Podszedł do jednej z dziur, wychodzących z groty. Do tego schodzącego w dół. Zajrzał tam.
- No to mamy dwie opcje - powiedział do anioła. - J'kat mówił abyśmy kierowali się w dól, więc... - Znów spojrzał w dziurę. Zejście mogło być nieco cięższe niż w ostatnim przypadku.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej