Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Skrzydła i szpon
Funeris Venatio:
Funeris spojrzał na Karla.
- Zapłacisz? Sakiewkę zostawiłem w niebie...
Dragosani:
Dragosani zaczął się śmiać. Karl spojrzał na niego niepewnie. Wciąż nie wiedział co myśleć o tym wampirze.
- Umm... - mruknął. - Jakby to... No nie stać mnie. Nie mam przy sobie za dużo grzywien. Ledwie na mój rachunek starczy.
Funeris Venatio:
- Dobra, ile wyszło łącznie?
Dragosani:
Karl skinął na kelnera i poprosił go o rachunek. Po krótkiej chwili sługa wrócił, kładąc na stole lśniący talerzyk, na którym to leżał zwitek papieru. To się nazywa styl! Nie to co w Obieżyświecie, gdzie karczmarz potrafił wydzierać się przez całą salę mówiąc kwotę należności. Kwota na rachunku wynosiła pięćdziesiąt grzywien. Jak na standardy gastronomiczne całkiem sporo. Jak na zarobki zebranych przy stole osób, prawie nic nie znacząca kwota.
Funeris Venatio:
Funeris wyjął niewielki woreczek ze srebrnymi grzywnami zza pasa, położył go na stole. Wiedział dokładnie, że w środku jest odliczone sto sztuk.
4 915 - 100 = 4 815
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej