Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Wizytacja

<< < (3/14) > >>

Funeris Venatio:
Funeris Venatio podniósł wzrok znad swojego miecza, gdy nazwano go gołębiem. Włożył go z powrotem do pochwy, przesunął się bliżej i usiadł koło króla. Po jego prawicy. Wtedy nastąpił atak.
Anioł pokręcił z politowaniem głową. Akt agresji w stronę króla był naprawdę żałosny. Odetchnął głębiej i szybkim ruchem wyciągnął przed siebie dłoń, na której znajdowała się rękawica okuta metalem. Podmuch telekinetycznego uderzenia huknął oskarżonego w twarz, aż zadzwoniło mu w uszach.

Nawaar:
- Nie wiecie, że uderzając w twarz i głowę to rozmówca się rozkojarza. Rzekł krasnolud, który został nazwany krasnalem pewnie ogrodowym. - Następnym razem bijcie w brzuch. Zaznaczył a i tak nic nie robił, bo król nie pierwszy raz w życiu obrywa w ten sposób.

Marduk Draven:
Jeden z paladynów natychmiast podbiegł do Dragosaniego. Podał mu chustę, aby mógł wytrzeć sobie twarz. Marduk poczekał, aż efekt uderzenie telekinezy ustanie.
- Lariuszu, właśnie splunąłeś w twarz swojego króla.- powiedział Draven, zaskakująco spokojnym głosem. Zdjął hełm i położył go na stole. Zbliżył się do zbira w kajdanach i przytknął mu zimną, metalową rękawicę do ust. Tym razem nie było mowy o pluciu. Spojrzał głęboko w oczy drania, z twarzą jak posąg, mówiąc głosem tak obojętnym i zimnym, że powodował ciarki. - Teraz przeprosisz króla. My zaś pokażemy ci narzędzia.- rzekł. Odsunął się do więźnia. Skinął głową królowi, jakby tak porozumiewawczo, potem na kata. Ten zaś zbliżył się z rozpalonymi szczypcami.- Tymi o to szczypcami, rozpalonymi do czerwoności wyrywamy zęby i miażdżymy palce u nóg i rąk.- wyjaśnił. Kat zamienił szczypce na nożyce, takie porządne.- Te nożyce zaś służą do obcinania palców. Powoli, kawałeczek po kawałku.- nie przestawał.- Pensetą wyrywamy paznokcie.- wciąż tłumaczył.- Wrzątek zaś wlewamy do przełyku nieszczęśnika.- dodał.- Ale przejdźmy do rzeczy. Jak sam stwierdziłeś, byłeś "komendantem" w K'efir. Dowodziłeś tamtejszymi bandytami jako ich herszt. Czy potwierdzasz to?

Dragosani:
Dragosani starł ślinę bandziora z twarzy, korzystając z podanej chustki. Podziękował kiwnięciem głowy paladynowi, który mu ja podał. Sam incydent niezbyt go to obeszło. Ileż to demonów na niego napluło!
- Daleko ci do Andrzeja... - mruknął. Marduk zaczął tłumaczyć więźniowi działanie konkretnych narzędzi. Mogło się okazać, że to nie będzie wcale konieczne. Król skup0ił wolę i połączył swoja jaźń z odłamkiem Krwawego Kryształu, który to nosił zawsze przy sobie.
- Uosh izaar - wypowiedział szeptem słowa inkantacji. Moc uformowała się w rozkaz, zaklęcie hipnozy. Jeżeli bandyta nie miał wyjątkowo silnego umysłu powinno ono wysączyć z niego wszelkie informacje o jakie tylko zapytają.

Narrator:
Lariusz troche mamrotał coś pod nosem po oberwaniu telekinezą. Nawet pojawiły mu się wampirki krążące wokół głowy. Po zaklęciu hipnozy zmienił nastawienie, stał się jakby spokojniejszy.
- Taaaaak. Potwieeerdzaaam.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej