Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Do trzech razy sztuka
Longinus Podbipięta:
Głodna kobieta pochłonęła zupę w tempie niemal ekspresowym, zostawiając puste naczynia i brudne sztućce. Była jednak syta, co było najważniejsze.
Ilhrim Aeder z Peridionu:
Gładząc się po brzuchu, który dzięki smacznemu posiłkowi przestał już dawać się kobiecie we znaki, Isabelle rzuciła okiem na zostawione przez siebie naczynia i sztućce. Widok zostawionego przez siebie po jedzeniu nieporządku nie przeszkadzał jej nigdy zbytnio, jednak tym razem nie znajdowała się u siebie, a u osoby praktycznie jej obcej... nie mogła więc pozwolić sobie na zostawienie po sobie bałaganu. W przeciągu kilku sekund wstała i chwyciła zarówno talerz jak i łyżkę swoją prawą ręką, lewą natomiast złapała leżącą nieopodal niewielką ściereczkę, która to wyglądała według niej na taką przeznaczoną właśnie do naczyń. W wielu szybkich ruchach, które były za szybkie by ktokolwiek mógł je opisać maurenka wyczyściła zarówno talerz jak i łyżkę do lśnienia i odłożyła je na miejsce z którego zostały one wcześniej przez nią zabrane. To samo uczyniła również oczywiście ze ściereczką. Uradowana z patrzenia na świetnie wykonaną przez siebie robotę, Isabelle obróciła się szybko i skierowała się w stronę korytarza prowadzącego do drzwi wejściowych przy których to miała przecież czekać na ewentualne wieści, nie planowała jednak czekać już przy samych drzwiach, a właśnie w tym korytarzu.
Longinus Podbipięta:
Przez drzwi wszedł elfi służący pana Tuffle. Był sam.
- O, hej – rzucił.- Co tam? Co robiłaś?
Ilhrim Aeder z Peridionu:
- O witaj! - odpowiedziała milym głosem na powitanie elfa - Nie robiłam raczej nic ciekawego od czasu gdy wyszedłeś... A co u ciebie jak się czuje nasz gagatek?
Longinus Podbipięta:
Na twarzy elfa pojawiło się zakłopotanie. Bardzo wyraźnie widocznie zbladł, zaczął krążyć oczami po pokoju.
- Nooo on mi uciekł - powiedział po chwili milczenia.- Może... chciałabyś go znaleźć, a przynajmniej spróbować?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej