Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Do trzech razy sztuka

<< < (19/22) > >>

Ilhrim Aeder z Peridionu:
Zostawiona przez małego czworonoga maurenka nie miała już niestety zbyt wielu opcji na zajęcie swojego czasu podczas oczekiwania na wieści. Kilka opcji nadal jednak mogło pozwolić jej na zajęcie jakiejś porcji pozostałego czasu. Jedna z nich wydała się jej nawet dość oczywista... Było to podążenie za jej puszystym przyjacielem. Nie planując oddalania się na zbyt dużą odległość od swego posterunku, Isabelle spojrzała raz jeszcze na frontowe drzwi i mając nadzieję, że w tym czasie żadne wydarze jej nie ominie skierowała się do pokoju.

Longinus Podbipięta:
Jak się po chwili okazało, kot udał się do kuchni, gdzie ze smakiem zajadał coś ze swoje miski. Wyglądało to na ścinki z mięsa. Kot nic sobie nie zrobił z przybycia maurenki, wszak miał priorytety. Sama kuchnia była zaś pusta.

Ilhrim Aeder z Peridionu:
Gdy Isabelle tak patrzyła na kota zajadającego się swymi smakołykami, jej żołądek zdecydował wreszcie, iż jest to odpowiednia pora by i ona sama również się posiliła za pomocą jakiegoś pokarmu. Nie trzeba więc było czekać długo, aby ta decyzja urzeczywistniła się na zewnątrz jej ciała... i przybrała postać dźwięku... a dokładniej niezwykle cichego burczenia w brzuchu. Odgłos ten trafił też równie szybko do uszu maurenki. Postanowiła więc pozostawić kotka samego sobie i pamiętając, że ostatnio gdy tu była, był tu również wielki garnek z zupą, poczęła się ona za nim rozglądać, by może nalać sobie choć niewielką jej porcję na zaspokojenie w miarę na czas dręczącego ją głodu głodu.

Longinus Podbipięta:
Na szczęście dla głodnej maurenki, garnka nie trzeba było długo szukać, gdyż stał tam, gdzie był, z jedyną różnicą, że nie paliło się już pod nim. Zupa dalej była jednak gorąca.

Ilhrim Aeder z Peridionu:
Podczas gdy Isabelle spoglądała na garnek z zupą, której to zapach czuć dalej jeszcze było w powietrzu, jej brzuch wydał jeszcze kilka ledwie słyszalnych dźwięków oznajmiających wszystkim znajdującym się niedaleko istotom, iż nadeszła dla Maurenki chwila na posilenie się. Wyciągnięta tymi dźwiękami z letargu dziewczyna rozejrzała się kilka razy po kuchni w poszukiwaniu jakiegoś wolnego naczynia, do którego mogłaby upragnione jedzenie sobie nalać. Znalazła to czego szukała pośród niewielkiej kupki umytych naczyń. Maurenka sięgnęła więc jedną ręką po talerz, podczas gdy drugą skierowała w stronę chochli, gdy chwyciła już obie rzeczy pewnym chwytem, skupiła się lekko i w kilku szybkich ruchach napełniła naczynie pachnącą i jakże mocno kuszącą zawartością. Ostatnim więc ruchem zabrała jeszcze spośród sztućców pasującą jej łyżkę i przystąpiła do wyczekiwanej konsumpcji.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej