Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
ÂŚwit sprawiedliwych
Goris:
- Na pewno. Porządku mamy przestrzegać bo od tego my jesteśmy. O!
-Nie męcz chłopaka. Przemocą go nie zgarniemy, ale możemy załatwić taką kontrolę, że miesiąc będzie boso chodził. Pasuje?
Torstein Lothbrok:
- No dobra, ale to będe wam musiał pokazać gdzie on mieszka i w ogóle.
Goris:
-Jutro z rana go odwiedzimy. Ale trza coś więcej wiedzieć, bo ot tak to nie można. Co ludzie powiedzą, że nachodzimy ich? Ale co tak na sucho będziemy godać.
ÂŁysy w końcu się odezwał. A raczej krzyknął.
-Butelkę wódki!
Podniósł dłoń, aby barman wiedział gdzie ma przynieść zamówienie. Następnie wyjął zestaw do gry kości na stół.
-Grosz?
Torstein Lothbrok:
- A mogę zagrać.- odrzekł.- Ale umówmy się tak. Ja wygram - załatwicie mój ynteres teraz. Płacę wtedy powiedzmy... 1 denar lub 100 grzywien. Przegram - w waszym terminie. Dwa razy więcej. Stoi?- spytal.- A co do dowodów, to kurwiarz ma pożyczkę w banku. Ugadał się z bankierem tak, by umorzył mu dług.
Goris:
- Da się zrobić. Mam znajomego komornika.
Wziął kubek z kośćmi i zaczął nim potrząsać. ÂŁysy w tym czasie rozlał wódkę.
- Umiesz w kościanego pokera?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej