Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

ÂŚwit sprawiedliwych

<< < (22/36) > >>

Torstein Lothbrok:
Wiking doganiał go, nawet biegł łeb w łeb. Ale musiał szybko coś wymyślić. Nie miał zamiaru dać kurwiarzowi uciec, nie po tym, jak ten splunął mu w twarz. Wyciągnął rękę przed siebie i w stalowym uścisku złapał majora za ramię. Szarpnął w swoją stronę, nogą zaś zahaczył jego nogi, skutecznie wywalając go na ziemię. Uderzył pięścią w twarz. Potem drugi i trzeci, aż stracił przytomność.

Goris:
I Major ponownie leżał. Z jego lekką masą było ci łatwo sprowadzić go do parteru i ponownie pobić.

Torstein Lothbrok:
Wiking zarzucił go przerzucił go sobie przez ramię i zabrał do swojego tomu. Ułożył na krześle i związał jeszcze mocniej, wykorzystując wiedzę jaką miał o pułapkach. Zasłonił okno szafą i zamknął drzwi. Z kuchni wziął wodę i woreczek z solą. Następnie powrócił do majora. Chlusnął wodą w twarz majora, chcąc go zbudzić. Następnie walnął pięścią w i tak złamany nos. Naciął mu spodnie i skórę na udzie jego złamanym mieczem.
- To gdzie skończyliśmy?

Goris:
Major ożywił się po prysznicu. Czując kolejne rany zaczął krzyczeć. Dość głośno.

Torstein Lothbrok:
Wiking wepchnął mu kawał poduszki w usta. Spoliczkował jak dziwkę.
- Wyjmę ci to, a ty mi odpowiesz na pytania. Bez krzyczenia, bo cię doprawię..- odrzekł.- Czemu straż szantażuje i porywa? Kto to organizuje? Kto wykonuje?- wyjął mu poduchę z gęby.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej