Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka

<< < (17/82) > >>

Nawaar:
Kiellon spojrzał na Dmoenika, który oczywiście miał rację. ÂŻył na tym świecie dłużej od swego dalekiego kuzyna, ale paladyn swoje już widział! - Racja, ale to tak szybko się nie skończy, o nie! Wiesz dlaczego? Ostatnio wiele skurwysyństwa się nas czepia i jestem przekonany, że ten problem uda się rozwiązać niebawem. Wiem, co mówię. Kanclerz królewski, po skończonej rozmowie spojrzał na pozostałych rycerzy, by może coś ujrzeć w ich twarzach, a nóż poza zmęczeniem jakiś wyraz szoku, może większych oczu, że strachu czy coś takiego? Inaczej mówiąc jakąś oznakę mimiczną sugerującą, że coś wiedzą na temat! W tym czasie Gilbert i Henryk skończyli swoje czynności, ale krasnoludom niewiele  już brakowało dosłownie kilka sztychów do końca.Marszałek bractwa będzie musiał zapytać również Themo czy coś znalazł, bo akurat nikt nie przeszukał zwłok, przed egzekucją. - Jak możemy ich pochować?! Krzyknął w stronę tych, co patrzą jeszcze na nieświeże zwłoki.

TheMo:
Themo obejrzał wisiorek z portretem rodziny. Trochę mu się szkoda zrobiło. Zawiesił go na szyi mężczyzny i odszedł od ciał przeglądając notesik. Próbował go czytać szczegółowo od deski do deski. Przy tym parę razy zerknął na Toruviel tak, by nikt tego nie zauważył, a sama elfka poczuła jego spojrzenie na sobie.
-Głównie zamówienia. Był krawcem.
Teraz, kiedy to powiedział zaczął jeszcze bardziej uważać na zakonników. Przy spisie starał się zwracać uwagę na myrtańskie nazwiska, oraz osobiste notatki.

Narrator:
Wszystkie nazwiska były raczej valfdeńskie. No, jeszcze się jakiś Abdul abu Zabi z Isgharu przewinął co chciał nowy turban i jakieś tam ubranie jak na szejka przystało. Notes kończy się na zamówieniu sprzed kilkunastu dni.


--- Cytuj ---Bal maskowy, suknia - czerwona lub niebieska z rękawami. WAÂŻNE!
--- Koniec cytatu ---

Gilbert i Henryk uznali, że to już chyba koniec oględzin trupów więc ruszyli we dwójkę i uniesli delikatnie kobietę i ruszyli z nią do przygotowanego grobu.
- Coś ciekawego pisze?
Zapytał się Dypold nadchodzącego Themo.

Nawaar:
Krasnolud natomiast skończył kopać grób dla dziecka, także podszedł do zwłok dziewczynki. Kiellon bez problemu podniósł małe ciało w sumie nie brakowało jej wiele, a byłaby równa już brodaczom! Ludzie dzieci rosły szybko, ale niestety jej czas minął i to przez jakiś drani. Paladyn był zniesmaczony całą sytuacją, lecz cóż mógł teraz zrobić? Nic pozna oddaniem należytej czci. Kanclerz włożył ciało do wykopanej dziury, złożył jej ręce już takie zimne oraz chłodne, i zaczął powoli zasypywać ziemią. W krasnoludzie natomiast krew zaczęła wrzeć! Wściekłość na tych co zrobili była ogromna i niech lepiej przygotuje się ten, co miał czelność zabicia niewinnych z każdą chwilą ciało dziecka, znikało pod ziemią i wkrótce nie było nic widać. Wściekłość uleciała, pozostawiając smutek i żal. Brodacz jeszcze wydukał coś pod nosem. - Pomszczę cię. Na tym zakończył swe czynności z pochówkiem jeden ofiary i pozostał mężczyzna, ale tutaj potrzeba ze dwóch wyższych chłopów.

TheMo:
Themo dokładnie zakodował większość z tego co tam było napisane. Głównie słowo "ważne".
-Wszystkie zamówienia. Ostatnie sprzed klikunastu dni. Suknia z rękawami.
Zamknął dziennik z trzaskiem i zmierzył wzrokiem zakonnika a potem elfkę.
-Panom może to nic nie mówi, bo żyją w celibacie, ale dla mnie jest ono dziwne. Bowiem jak kobieta ma wybrać sukienkę to jest z tym sporo, za przeproszeniem, pierdolenia. A tu dekolt nie pasuje, a tu kolor się gryzie z kolczykami, albo złe umarszczenie na dole. A tutaj? Ważne rękawy. Nawet kolor bylejaki. I to jedyne zamówienie bez nazwiska. Może Toruviel coś więcej powie, wszak to kobieta i również krawcowa.
Po tych słowach rzucił w stronę elfki dziennik zmarłego.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej