Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka

<< < (14/82) > >>

Toruviel:
- ÂŁadnie ich ktoś urządził.- rzuciła elfka, widząc wiszące trupy. Nie dała po sobie poznać, że znała zabitego.

Nawaar:
Szkoda, że Dypold nawet gestem, nie odpowiedział na pocieszenia brodacza, ale cóż czas pokaże czy będzie miał okazję na zaprzyjaźnienie się. Teraz nastała głucha cisza jakiej dawno brodacz, nie doświadczył! Ostatnie sprawy związane z załatwieniem wszystkiego, sprawiało, iż w życiu Kiellona wiele się zmieniło. Teraz wyprawa na szybkiego i nagle spokój z dziwnych przemyśleń, wyrwał ich głos Longinusa, zwiastującego nieznanych jeźdźców. Paladyn wydział już za dużo, by pozwolić sobie na nieprzygotowanie i gdy, miał wyciągnąć pistolety, zauważył chyba jak każdy, że ów nieznajomi są jednak znajomymi, ale o zupełnie innych twarzach! Melkior?! Ale jak? Przecież trupy nie powstają w takiej formie jak za życia! Krasnolud widział wiele już umrzyków w swoim życiu, ale w tak dobrej kondycji nigdy! Z drugiej strony wiedział, o istnieniu czarnej magii, także widocznie było to kwestią czasu, że będzie mógł spotkać jej dobre oblicze? O ile czarna magia ma dobre oblicze oraz, że ktoś chce się męczyć tutaj drugi raz i umierać po raz kolejny. W każdym razie ruszyli już większą grupą. Zawsze raźniej, ale nadal milcząco na tę chwilę. Wtedy też ukazały się zwłoki, wiszące na drzewie. Kiellon podniósł wzrok. Nerwy w nim zebrały i wybuchł! - Rodzina?!! Kurwa rodzinę zabili, nie oszczędzając dziecko!! Ja pierdole! Widzę, że za mało się ostatnio naoglądałem. Do kurwy nędzy trzeba ich ściągnąć. Marduke rozkazy? Nie chciał jeszcze sam podejmować decyzji, by dać Henrykowi i temu drugiemu pretekst do szkalowania go, przynajmniej na razie!   

Marduk Draven:
Marduke rozmyślał tak długo, aż spotkali na drodze trójkę jeźdców. Orka, krasnoluda, no i elfa. Poznał tego ostatniego. Znali się, trochę. Powierzchownie, z kilku spotkań. Jednak zawsze to coś. Nie wiedział jednak, że Tacticusa wskrzeszono. Nawet nie poznał go.
- Witaj Melkiorze. Szukasz ROZRYWKI jak za czasów drugiej wojny?- spytał elfa, uśmiechając się.- Dołączcie do nas jeśli chcecie. Udajemy się do K'efir. Czeka tam na mnie moje wojsko. Mamy zamiar odbić tą biedną mieścinę z rąk tych męt.- dodał.- Mości rycerze, wyście goście. Nie odbiorę wam tego zaszczytu przedstawienia się naszym kompanom. Olbrzym na wozie to Longinus Podbipięta herbu Zerwikaptur.- kontynuowaał.
Jechali tak dalej. Draven posmętniał widząc trupy rodziny. Uczynił ten sam gest co Dypold i westchnął, słysząc bulwers Kiellona.- Właściwie... możemy przeczesać okoliczny teren.- odrzekł krasnoludowi.- Popytać w okolicznych karczmach, bo w końcu też musimy się zakwaterować na noc. Ale... nie będziemy odbijać zbytnio od celu... nie wiemy nawet kto to zrobił. Zwykli bandyci nie zabijają tak. To jest... na pokaz. Dla przestrogi. To zrobił ktoś... znaczniejszy.- dodał. Podjechał do trupów, ignorując smród.- Themo, przyda się medyczna ekspertyza. Pozostali ściągnąć je. Zbadamy co ich zabiło i pochowamy.

Melkior Tacticus:
- Haha, widzę dowcip was nie opuścił Marduk. Szukam pracy, nie rozrywki. Już się dość ROZERWAÂŁEM. Odpowiedział rycerzowi. Podjechał do niego ignorując smród ciał, nie bardzo chciał ich dotykać, więc dobywszy miecza po prostu odciął wisielców by ich trupy spadły na ziemie. Co może nie było "godne", ale przecież trupy sie nie obrażą...

TheMo:
Themo pognał na sam przód, kiedy to zobaczył wisielców. Zignorował smród, już powoli się przyzwyczajał do niego poprzez podobne doświadczenia.
-Ekspertyza. Nie żyją i dyndają. A przynajmniej dyndali, dopóki Melkior ich nie odciął.
Zeskoczył z konia i podszedł do leżących na ziemi ciał, by je dokładniej obejrzeć. Szukał głównie ran śmiertelnych oprócz odcisku na szyi od pętli. Był ciekaw, czy zostali powieszeni po śmierci, a jeśli nie to co się z nimi działo wcześniej. Ze względu na stopień rozkładu i nadjedzenie przez padlinożerców do najłatwiejszych zadań nie należało. Jednak ślady pobicia, jak uszkodzone kości i obite organy wewnętrzne powinny być widoczne. Nie chciał też robić im sekcji na miejscu, tylko zdiagnozować przyczynę zgonu i pochować nieszczęśników.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej