Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka
TheMo:
-No witaj Emerick. Miasto zdobyte, ratusz też. Nie pytaj mnie, czemu spłonął. Zawołali mnie tu, bo znaleźli przejście. Masz ochotę trochę spenetrować lochy?
Nawaar:
Krasnolud nie spodziewał się wielu rzeczy na drodze ku wyjściu z budynku, ale musiał cofnąć te słowa, gdy kula przeleciała mu koło ucha! - O! Skurwysyn. Wypowiedział się inteligentnie jak na krasnoluda w takich wypadkach. Teraz miał dwóch zbirów oraz, dwie nabite bronie palne w rękach i wąski, także nawet się nie spoci!
Kiellon widząc jak para głupców na niego naciera, odczekał chwilę, by następnie przemieścić się za ich plecy. Cząsteczki paladyna rozbiły się na atomy i znikł bandytom z oczu. Kanclerz królewski mierząc w ich głowy, zagwizdał, aby ludzie wiedzieli skąd padnie na nich śmierć w momencie, uczynienia tego przez nich padły dwa strzały. Srebrny nabój jak i żelazny opuściły lufy "Miłosierdzia" jak i "Odkupienia", trafiając dwójkę bandytów prosto w czoła. Kule przeszyły czaszki, by zagnieździć się w mózgach. Tak oto skończyli swe żywota w podziemiach budynku, a ich dusze powędrowały do królestwa Rashera. Brodacz jeszcze dla pewności na nowo przeładował pistolety żelazną kulą jak i srebrną, potem dobiegł do końca tunelu, lecz jeśli nic nie znalazł wrócił w okolice ściany, gdzie byli jego kamraci.
Pozostają :
2 żelazne naboje i 18 srebrnych nabojów.
Longinus Podbipięta:
Ashog znalazł w skrzyni, otwartej z resztą, kilka skórzanych woreczków. Trzy, żeby być ścisłym.
//Przy otwieraniu woreczka każdego wykonaj rzut kostką 1d6.
Toruviel zastała kolejny zrujnowany pokój. Pośród wygasłych zgliszczy znalazła jakiś kilka zwęglonych ciał, na których widać było resztki ubrań. Nic ciekawego.
Marduke poczuł zaś... nic. Jego ręka przeszła przez ścianę na wylot. Lub raczej przeszła przez iluzję ściany.
Narrator:
Dwaj bandyci padli natychmiastowo, nawet nie wiedząc kiedy. Krasnolud na końcu korytarza dostrzegł drabinę prowadzącą na zewnątrz, poza ratusz. Zobaczył u góry ogon jakiegoś jaszczura. Poza tym nic ciekawego w tunelu nie było.
Marduk Draven:
- Melkior, przygotuj kuszę.- rzekł Draven w momencie gdy jego dłoń przeszyła na wylot iluzję drzwi.- To iluzja. Ktośchciał tu coś ukryć.- wyjaśnił.- Ktoś, komu nie obce są arkana magii.- dodał. Odszedł od niby-ściany i uniósł miecz. Poprawił na nim uchwyt.- Kiellon!- rzucił.- Ta ściana to iluzja!- zawołał.- Themo, złaź!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej