Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka

<< < (41/82) > >>

Zaidaan:
Emerick podążał cały czas za resztą, no bo co miał innego do roboty? Emocje były niczym na grzybobraniu ale w końcu dotarli do obozu. Tego właśnie hetmanowi brakowało, szkoda że nigdzie nie było żadnej wojny, tylko ten nudny pokój. Wszedł za resztą do największego namiotu. Stał narazie cicho nie wtrącając się, czekał na raport sytuacji.

Gascaden:
Gascaden zasalutował Mardukowi i reszcie od razu jak weszli. Nareszcie przybyło wsparcie którego tak długo wyczekiwał, jeszcze chwila i będzie mógł wyzwolić to biedne miasto i ukarać zbirów.
- Oblężenie trwa w najlepsze, otoczyliśmy K'efir ze wszystkich stron, żadne zapasy z zewnątrz do nich nie docierają, próbowali kilka razy przełamać blokadę, ale oczywiście bezskutecznie. Na chwilę obecną cisza i spokój.

Narrator:
Do namiotu oczywiście wkroczyła też trójka rycerzy. Przyglądali się wszystkiemu z boku, ale obecność jaszczuroczłeka jako rycerza w Bractwie ÂŚwitu wielce zadziwiła Henryka. Najchętniej to by mu splunął pod nogi, ale się powstrzymywał. Głos zabrał Dypold.
- No a więc, zapytam chyba o najważniejsze. Kiedy zamierzamy przypuścić szturm?

Marduk Draven:
- Dziękuję, Gascadenie. Dużo kuszników i łuczników mają? Jakieś słabiej bronione miejsca?- odrzekł. Stanął nad planami K'efir i przestudiował je. Głos zabrał Dypold.- Najpierw chcę usłyszeć sugestie do tyczące ataku.- oznajmił.- Hetmanie? Wszak ty jesteś tu specjalistą od wojskowości.

Nawaar:
Krasnolud wysłuchał, co ma do powiedzenia Gascaden na temat sytuacji w obozie wroga. Wszystko szło ku dobremu i wkrótce miało się wszystko zakończyć. - Pewnie teraz zużywają własne zapasy, a skoro chcieli się przebić może to oznaczać, że są na wykończeniu, ale jak to mówią głody pies kąsa dwa razy mocniej, także bądźmy gotowi. Wtedy dotarli również rycerze z "zaprzyjaźnionego bractwa", którzy chcieliby wszystko załatwić na hura! Kiellona zerknął na Henryka, który na widok jaszczuroczłeka w bractwie omal, nie rzygał jadem i nienawiścią. Tępi ludzie myślą, że tylko na nich spływają łaski bogów to dopiero chamstwo i potwarz z ich strony. - No znużony Emericku! Masz okazję do wykazania się. Uśmiechnął się delikatnie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej