Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka

<< < (40/82) > >>

Longinus Podbipięta:
Nie minęło dużo czasu, aż kompania zawitała do kapliczki Zartata. Od niej odchodziły zaś trzy drogi. Północna, wschodnia i zachodnia.

Longinus Podbipięta:
No i naturalnie obrana została droga na zachód. W ciągu kolejnej godziny podróży kompania zajechała do czegoś, co wyglądało na obóz wojenny. Kilkadziesiąt namiotów, ogniska, stojaki na broń. Zapachy i dźwięki z kuźni.



Służba zabrała konie i wozy, zaś kompanię zabrano do największego z namiotów. Był tam Gascaden i kilkoro rycerzy oraz paladynów stojących nad stołem na którym rozwinięte były plany K'efir.

[member=14831]Narrator[/member]

Kazmir MacBrewmann:
Kazmir wtoczył sie do namiotu. Jedynie po to by posłuchać co uradzą mądre oficery.

Marduk Draven:
Podążyli dalej traktem wśród dżungli aż dotarli do rozstajów dróg. Naturalnie pojechali na zachód i jechali tak, aż dotarli do obozu. Draven cały czas dawał żołnierzom gest by nie wstawali aż oddał konia pachołkowi i udał się do namiotu dowódcy.
- Witaj Gotfrydzie i Gascadenie!- powitał.- Jak sytuacja?

Nawaar:
Wszyscy ruszyli według wskazówek, trafiając bez problemu do obozu, gdzie stacjonowała armia! Pełno rycerzy, wojaków, strzelców na pierwszy rzut oka rzecz można, że mają szansę odbić K'efir bez problemów. Jednak najpierw trzeba było zaopiekować się końmi, którymi zajęli się giermkowie należycie. Teraz można było radzić nad głównym problemem całego obozu w tym celu stał okazały namiot, gdzie miała się odbyć narada wojenna. Ciekawe jakie pomysły stworzone podczas jazdy, wejdą w życie, a jakie będą głupie i bezsensowne. W każdym razie Kiellon wszedł do środka za Kazikiem i Mardukiem. Oczywiście przywitał się z jaszczurem i człowiekiem. - Witajcie. Następnie usiadł na stołku, czekając na opis sytuacji.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej