Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część III - krwawa jatka
Longinus Podbipięta:
Longinus i reszta też się zjawili.
- Na prawdę myślicie marszałku, że kanclerz nie pomyślał o ich liczebności?- spytał.- Nieopodal K'efir czeka na nas obóz wojsk pana kanclerza.- oznajmił.- trochę oddziałów Bractwa, trochę armii zaciągniętej z jego ziem.- wyjaśnił.- ÂŁącznie jakieś dwie i pół setki wojaków z Gear, do tego kilka hufców i dwie jednostki gwardii.
Zaidaan:
Emerick, który siedział cicho przy jajecznicy słuchał resztę. W końcu darowano sobie jakieś sprzeczki i inne kłótnie na poziomie jakiś dziewek, a przeszli na bardziej interesujące tematy. Odstawił talerz z posiłkiem i popił piwem.
- A jak wyglądają fortyfikacje K'efir? Mamy jakieś armaty, czy inne machiny oblężnicze, czy może jednak mamy zamiar lecieć na "huraa" wierząc, że nas nie powystrzelają?
Kazmir MacBrewmann:
- Z tego co pamiętam to ostatnio była tam tylko "palisada". Odpowiedział.
Longinus Podbipięta:
- Oj rozbudowali się i to nie mało.- odrzekł Podbipięta.- Mają jakoś trzy, może czterometrowej wysokości mur. Gruby na jakiś metr, półtora najwyżej. Sam żem widział i przekopywał się pod nim.- dodał.- Co do maszyn, nie da się nimi operować zbytnio w dżungli. Jednakże kanclerz przekazywał, że ma pewnego rodzaju plan.
Nawaar:
- Czyli jakieś zabezpieczenie jest. Rozchmurzył się na kilka sekund, bo reszta wiadomości nie była nadal optymistyczna, ale cóż raz się żyje chyba, że jest się aniołem prawda? W każdym razie na mury jest ponoć jakiś plan, ale Kiellon widział jeden i to słuszny. - Nie lepiej wziąć maga, który walnie meteorem i po robocie? Zaoszczędzony czas a ruinę i tak się odbuduje z drugiej strony, nikt nie dowie się niczego i, nikt nie zna żadnego maga. Paladyn sam zauważył, że jego plan miał pewne dziury oraz braki, ale kto mu zabroni mówić? Tylko inny paladyn czy mag znający zaklęcie knebla i raz miał okazję, zobaczyć jak owe zaklęcia zadziałało na niego.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej