Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Z miłości do pieniędzy

<< < (19/20) > >>

Toruviel:
Elfka zagryzła wargi. Podniosła mieszek, jednak jeszcze nie chowała go przy pasie. Trzymała go w wolnej ręce. Była gotowa cisnąć nóż.
- Nie będzie drugiego celu, jeśli ten półgłówek nie opuści natychmiast kuszy i nie zostawi Emila.- rzuciła twardo.- A jeśli będziecie na tyle głupi by go zranić, będziecie martwi zanim ta kusza zdąży zostać przeładowana.- dodała.- Więc tak: wy go zostawiacie, my gadamy o następnym celu. Wszyscy szczęśliwi.

Zaidaan:
Rozmówca zaśmiał się pod nosem i z litością w oczach na elfkę. Osiłek zmienił cel i nakierował kuszę na elfkę.
- Ostra, takię lubię, hah. Zagolopowałaś się, dziewczyno. O czym chcesz rozmawiać? Już ci wszystko Dagobert i ja wyjaśniliśmy, daruj sobie. Chyba, że wolisz rozlać niewinną krew.
Tylko mnie dotknij.

Staty dwójki jegomościów jakby co:
1x Osiłek
1x Tajemniczy Nieznajomy

Toruviel:
Toruviel udało się osiągnąć cel. Przynajmniej w części.  Dalsza część planu mogła jednak zostać wprowadzona. Szybkim, niespodziewanym ruchem cisnęła mieszek w osiłka z kuszą. Pech chciał, że nie profesjonalnie zagapił się w jej dekolt i zarobił workiem pod oko. Została po nim śliwa. On zaś ryknął i puścił kuszę, złapał się za oko. Jego kompan i szef złapał za pistolet. Toruviel ruszyła morderczy galopem. Gdy była już w odległości mniej więcej 3,5 metra, przeciwnik odbezpieczył broń palną i gotów był do strzału. Toru błyskawicznie sięgnęła po nóż do rzucania i cisnęła go w niego. Ostrze trafiło w brzuch. Bandyta zawył, strzelił przypadkowo w sufit i złapał się za uszkodzoną część ciała. Padł na kolana, warcząc wściekle.
Jego kompan zdążył się ogarnąć. Chciał dobyć kuszy, jednak szybko zorientował się, że nie zdąży i że elfka zaraz go dopadnie. Najszybciej jak mógł dobył miecza z mithrilu i ciął. Toruviel w ostatniej sekundzie zmieniła kierunek i uskoczył. Bandyta sukcesywnie zaatakował, wściekłym cięciem znad głowy, jednak tym razem poleciały tylko drzazgi z podłogi. Mała i zwinna elfka szybko zmieniła pozycję tak, by być za nim i kopnęła go w ścięgna, powalając na kolana. Spróbował jeszcze dobyć sztyletu, lecz na nim mu to było. Elfka nie zawahała się. Dobywszy sztyletu wbiła go w potylicę zbira, przebijając skórę, mieśnie, czaszkę i mózg. Zbir opadł na ziemię. Martwo, bez życia. Jego twarz głucho zaryła o posadzkę, lecz Toruviel straciła zainteresowanie.
Jej drugi przeciwnik zdołał wyjąć zakrwawiony nóż z brzucha i z trudem wstać z klęczek. Dobył szabli. Popatrzył się na elfkę, która zdążyła z pleców zdjąć kuszę, która była już napięta. Nałożyła tylko bełt na łożysko. Wymierzyła z ponurą i pokerową miną.

1x Tajemniczy Nieznajomy(ranny w brzuch)

Zaidaan:
Tajemniczy Nieznajomy splunął krwią, gdzieś tam próbował uciekać Emil, mężczyzna złapał go za kołnierz i przyciągnął do siebie. Przyłożył mu sztylet pod gardło, ostrze dotykało już jego tkanek, lekko już nacięło skórę, pojawiło się kilka kropel krwi.
Przegięłaś dziwko! Spróbuj tylko mrugnąć, a poderżnę temu szczurowi gardło! Nie myśl, że ujdzie ci to na sucho! Nawet jak mnie zabijesz!
Był już zmęczony przez dziurę w brzuchu, próbował zatamować ręką krwawienie.
Próbował się schować jak najbardziej za swoją ofiarą. Co kilka chwil wychylał lekko głowę by spojrzeć na elfkę, ale natychmiast chował się z powrotem. Rękę ze sztyletem odsłonił minimalnie.

Toruviel:
Toruviel wiedziała, że Nieznajomy nie blefuje. Wiedziała, że przy najmniejszej okazji poderżnie Emilowi gardło jak psu czy świnie. Wpierw chciała strzelać w nadgarstek. Szybko odrzuciła pomysł. Bełt mógł przebić go i zranić krawca. Zamiast tego obrała inny cel. Trochę trudniejszy, ale bardziej opłacalny. Wyczekała odpowiednio momentu, tak jak się uczyła, tak jak miała we krwi i wypuściła bełt wtedy, gdy Tajemniczy wychylił kawałek twarzy zza głowy Emila. Kawałek czoła, policzek i oko to raj celów dla elfa. ÂŻelazo zatopiło się w tym pierwszym. Nieznajomy nawet nie krzyknął czy nie jęknął. Bełt zabił go od razu. Sztylet spadł na ziemię. Zanim ciało człowieka, tuż za przerażonym Emilem. Toru schowała kuszę. Wyjęła sztylet z trupa ochroniarza, wzięła nóż z podłogi, oraz mieszek. Podeszła do Emila i trupa. Wzięła zeń szablę, którą dopięła pod pas.
- Jesteś cały?- spytała.

//Zabieram:

Nazwa broni: szabla szlachcica
Rodzaj: szabla
Typ: jednoręczny
Ostrość: 35
Wytrzymałość: 40
Opis: Wykuta z 0,94kg czarnej rudy o zasięgu 0,8 metra.

124g + 125g = 249g

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej