Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (153/211) > >>

Dragosani:
Torstein także był czysty. Drago zabrał woreczek z solą.
- Czyli sprawdzone - stwierdził. W tym czasie ktoś tam z załogi przytargał kapitana piratów. Biedak już nie wyglądał na takiego chojraka jak na statku w czasie ataku. Jakoś się zamknął w sobie. No i milczał, co w sumie było zrozumiałe.
- Dobra - zaczął wampir. - Jakich informacji mam szukać? Nie będę wam tłumaczył szczegółów, ale taka wiedza bardzo mi ułatwi zadanie.

Nawaar:
- Na dupach był, kto by pomyślał ehehehe.Krasnolud był rad, że żaden demon nie opętał załogi wraz z kompanią. Spojrzenie Draga dotyczące wiadomo czego, po prostu olał. W sumie dobrze, że wszyscy są na miejscu i można dojść do konkretów czyli zdobycia informacji od kapitana piratów. Dane wywiadowcze zdobyte w nie standardowy sposób powinny sprawę załatwić, ale.... - Demon może wiedzieć, że uratowaliście kapitana? Bo wtedy mógł przewidzieć, iż będziemy planować atak i nieco pozmieniać pewne rzeczy w forcie. Jeśli jednak jest w porządku to proponuję sprawdzić jak ustawione są wieże strażnicze, drogi ucieczki i ewentualne skrytki do schowania się lub do podpalenia, żeby popłoch zrobić, nie wiem może jeszcze strażników, jakby się dało. Wymieniał na spokojnie, ale pierwszy pytanie jakie zadał jest ważne, żeby nie wpaść w pułapkę!

Zaidaan:
- Jak go złapałem to jeszcze się szarpał z demonem. Dopiero jak mu język wypadł to był spokój. Dowiedziałbym się też co oni robią z tymi dziećmi.

Marduk Draven:
- Z demonem?- powtórzył Marduke. Popatrzył na Drago.- Jest ich więcej niż jeden, czy też to ten sam od Madarona, lecz zmieniający nosiciela? Co sądzisz?- spytał wampira. Osobiście uważał, że mają uwagę z multum demonów, wszak gdyby ten jeden opuszczał taurena, to co by potem z nim robił?

Dragosani:
- Gdyby demon opuszczał ciało Madarona, musiałby go zamykać - stwierdził wampir. - To wydaje się całkiem wykonalne i prawdopodobne. Tak samo jak obecność drugiego demona. Obie opcje miałyby swoje plusy dla demona... - dodał. - Więc przy obecnej ilości informacji ciężko stwierdzić. - Podszedł do pirata i kucnął. Morski zbój rzecz jasna zobaczył to i chyba niezbyt mu się to spodobało. Próbował się cofnąć, wpółleżąc na ziemi.
- No już, spokojnie... - mruknął wampir. - Nie będzie bardzo bolało... Aresh iaash... - wyszeptał inkantację zaklęcie, łącząc swoja jaźń z odłamkiem Krwawego Kryształu. Moc magiczna z reliktu uderzyła w umysł pirata. Jego mięśnie zwiotczały. Został sparaliżowany. Dragosani wyciągnął swój sztylet i naciął dość mocno dłoń pirata. Potem Galahad, który zjawił się nie wiadomo skąd, podał mu kubek. Wampir zlał trochę krwi do naczynia. Schował sztylet, wstał i przyjrzał się krwi.
- Powinno wystarczyć - stwierdził i wypił krew, skupiając wole na wrażeniach jakie ona ze sobą niesie. Przymknął oczy. W jego umyśle zaczęły pojawiać się obce wspomnienia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej