Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (122/211) > >>

Nawaar:
- Zatem, "Pod Młotem". Powtórzył słowa taurena, żeby ją zapamiętać. - Dobrze idę, jakby coś to dajcie znać, że akcja się rozpoczęła nie chciałbym jej ominąć! Jeden z bardziej bojowych brodaczy miałby, przegapić takie widowisko mowy nie ma! To weźcie chociaż jakiegoś gońca wyślijcie, ale coś. Polecił swoim towarzyszą, lecz nim opuścił salę obrad. - Jakby ktoś chciał dołączyć to zapraszam. Trzasnął drzwiami, by opuścić salę, udając się na zatłoczone uliczki wysepki. Kiellon posługując się swym alkoholowym nosem, powinien wyczuć smak gorzałki na kilometr, ale cóż czasami warto zapytać o kierunek, nie? Akurat napatoczył się tauren, który mógł mieć problem ze zlokalizowaniem srebrnej puszki. - Przepraszam waćpana, ale szukam tawerny "Pod Młotem", gdzieś ona się znajduje? Zapytał iście szlachecko w brodacza mniemaniu. 

Dragosani:
- Będzie jeszcze gówniarz pyskował... - Tauren odszedł, marudząc. A Marduke mógł w spokoju zająć się wypełnianiem formularzy i przemyśleć swoje zachowanie. Zbrojmistrz zaś wrócił po kilku minutach. Jego przymusowy pomocnik niósł trzy sztuki broni. Ułożyli to wszystko na stole.
- wybierze jedno. I nie zapomni podpisać oświadczenia, że zwróci nieuszkodzoną broń po wykonaniu zadania!

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.

- Tam. - Wskazał tauren Kiellonowi. - Trzeba przejść przez ulicę, a potem w lewo i zaraz za rogiem będzie. - Wiedziony tymi wskazówkami krasnolud trafił do tawerny.

Przepraszamy, ale nie możesz zobaczyć ukrytej zawartości. Musisz się zalogować, aby zobaczyć tę zawartość.


- Da radę tak zrobić - odparł Raanaar. - Więc będziemy czekać na sygnał - powiedział jeszcze, po czym odszedł, aby znów zniknąć pod wodą. Teraz należało wypłynąć na potencjalny teren łowiecki piratów i wypatrywać myśliwego, który miał stać się zwierzyną.

Marduk Draven:
- Dziękuję.- odrzekł. Zaczął oglądać egzemplarze oręża. Wpierw chwycił miecz jednoręczny. Zważył go w dłoni, po czym odłożył. Broń była zbyt inaczej wyważona od Inkwizytora. Młot całkowicie ominął. Wziął oburącz potężny dwuręczniak. Odszedł od stołu i wywinął nim kilka młynków. Kiwnął głową. Schował go do pochwy i przerzucił sobie przez plecy, na pasie od tarczy.- Oddam go, gdy skończymy z kwestią Madarona.- dodał.- Chodźmy Jaghatai.

//Zabieram:
Nazwa broni: oburęczny miecz ze srebra
Rodzaj: miecz
Typ: oburęczny
Ostrość: 23
Wytrzymałość: 30
Opis: Wykuty z 1,9kg srebra o zasięgu 1,4 metra.

Nawaar:
Wskazówki jakie otrzymał brodaty jegomość były wystarczające, by trafił bez problemów! Tawerna jakich wiele, ale tutaj miał czysty rachunek i nawet nie musiał brudzić swojego, lecz może czegoś się tutaj dowie o przeciwnikach w forcie? Tego mógł się dowiedzieć od tutejszych, bo demon może mieć swoich "tajniaków" w lokalach. Dlatego Kiellon przekroczył próg, myśląc. Raz kozie śmierć. Następnie wszedł przez prób, nie brakowało tutaj gości, ale to dobrze, jednakże krasnolud w takim rynsztunku pewnie zbudził podejrzenia, a może i nie? Zaraz się przekona, ale najpierw zamówienie. - Doberek litr zimnej wódki oraz jakieś ostre jedzenie, usiądę o tam- wskazał swym palcem wolny stolik- ile płacę? Zapytał o najważniejszą rzecz, która powinna dotyczyć karczmarza.

Zaidaan:
- Doskonale.
Powiedział Raanarowi na odchodne i przyglądał się załodze, które imituje wielorybników i w dodatku specjalnie okropnie sterują żaglami. Narazie wszystko szło po jego myśli. Po chwili jednak poszukał jakieś lunety i sam zaczął wypatrywać piratów. Chociaż obserwator na bocianim gnieździe zauważy szybciej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej