Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (121/211) > >>

Kazmir MacBrewmann:
W tym wszystkim dobre było to że Kazmir nawet wyglądał jak łajza. Nie musiał udawać śmierdzącego tranem wielorybnika, śmierdział wódą. Na statku zajął sie kamuflowaniem armat przy pomocy starych szmat.

Zaidaan:
- Konkretnie to czekamy aż podpłyną wystarczająco blisko nas i zaczną abordaż. Wtedy krótki gwizd skończy to przedstawienie i rozpocznie atak z naszej strony. W dodatku mamy wsparcie raanarskich komandosów co jeszcze bardziej daje nam przewagę na przeciwnikiem. Zaraz po gwiździe ma nastąpić szybka salwa z armat z kartaczy, aby ich poharatać na samym początku.

Dragosani:
- ÂŻelazny sztylet w zastaw za srebrny miecz? - powtórzył z niedowierzaniem tauren. - Masz mnie za idiotę? - Spojrzał na sprzęt Dravena. - Tarcza. Zostaw tarczę, skoro sam nie potrafisz nic wybrać. Ech... - Pomasował skronie we frustracji.
- Dobra, wypełnij resztę wniosków, ja pójdę czegoś poszukać. A ty za mną! - wrzasnął jeszcze na drugiego rogacza i zniknął z nim gdzieś między regałami.

Kazmirowi pomogło kilka osób z załogi. Po chwili armaty przypominały zwinięte w szmaty armaty. Ale z daleka nie można było rozpoznać co to właściwie jest. Jakiś sprzęt wielorybniczy? No coś zawinięte w szmaty.
- Mhm... - Galahad mruknął do Emericka. - Więc pozostaje tylko ich odszukać i udawać niewinnych wielorybników. Ale dlaczego akurat wielorybników? Ech, w sumie nieważne. Przygotuje ludzi. - Po tych słowach odszedł. Emerick zaś usłyszał mokre człapanie za sobą. Ktoś klepnął go w plecy. Stał tam mokry Raanaar. Jeden z komandosów.
- Mój oddział czeka pod pokładem - powiedział. Mokre ślady Raanaara prowadziły od strony rufy. - Dosłownie. Podczepiliśmy się tam na linach. Poczekamy ukryci. To nie pierwsza taka akcja dla nas. Masz, Hetmanie, jakieś konkretne rozkazy dla nas?

Zaidaan:
- Bo tran z wielorybów jest bardzo cenny i w dodatku zdrowy!
I tak zostało tylko czekać gdy nagle ktoś go poklepał po plecach. Odwrócił się, ale nie wyglądał na zdziwionego.
- Tak myślałem, że tam siedzicie. Po salwie z armat chciałbym abyście przepłynęli pod okręt piratów i zrobić zamieszanie na ich plecach. Gdy ci bedą zajęci walką z nami, wy będziecie mogli siekać po plecach.
Odpowiedział na zaytanie Raanara i zakrył swoją zbroję brudnym płaszczem jeszcze bardziej, aby był jak najmniej widoczny.

Marduk Draven:
- A czy ktoś mądry podważa władzę nadaną przez króla?- odrzekł. Zabrał sztylet i położył tarczę, ciesząc się, że nie stracił szabli. Następnie zaś począł wypełniać resztę wniosków.

//Zostawiam:
Nazwa broni: Stalowa tarcza Bractwa ÂŚwitu
Rodzaj: tarcza
Typ: jednoręczny
Wytrzymałość: 50
Opis: Wykuta z 2,37 kg stali valfdeńskiej, wysoka na 0,8 i szeroka na 0,4 metra.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej