Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W głąb Zapomnienia
Dragosani:
I tak, gdy Marduke zastanawiał się nad brzmieniem pytań, dwójka paladynów, wampirzy król i raanaarka wrócili do sali obrad.
- Będziemy musieli poradzić sobie z opętanym - powiedział tak na początek Drago, coby rozładować emocje. Chociaż taka wiadomość raczej nie mogła nikogo rozluźnić. Wódź taureński odetchnął wyraźnie z ulgą.
- Więc mój syn jest niewinny... - powiedział cicho, prawie że do siebie.
- Owszem. Jednak należy zaplanować jak właściwie mamy go pojmać... - Spojrzał na swojego królewskiego generała. - Jak plan zdobycia fortu, Hetmanie? - zapytał.
Zaidaan:
I akurat gdy Bękarty skończyły naradzać się co do planu zdobycia fortu, wszedł król z całą ekipą z tym właśnie zapytaniem. Emerick od razu przedstawił plan wąpierzowi.
- A więc tak.. Najpierw powinniśmy się pozbyć okrętu piratów. Postanowiliśmy ich zwabić łakomym kąskiem w postaci wielorybników, lub innych kupców. Gdy ci dopłyną bliżej dokonamy szybkiego abordażu wraz z pomocą Raanarskich Morsów, którzy ułatwią zadanie. Potem, nocą powinniśmy ostrzelać zamek z morza i zniszczyć mury aby ułatwić desant, w międzyczasie Król wraz z na przykład rycerzami Bractwa dokonałby dywersji na tyłach podpalając magazyn lub inną drewnianą zabudowę, robiąc potem z Bractwem zamieszanie. Najlepiej jeśli zrobiłby to Król zważywszy na umiejętności zmieniania się w nietoperza, o ile Król się zgadza.
Dragosani:
- Brzmi znośnie - ocenił król. Spojrzał na paladynów z Bractwa ÂŚwitu. - Zakonnicy mogliby dostać się na mury dzięki Przemieszczeniu, czyż nie? - zapytał. Znał teorię tej zdolności, lecz sam nie miał okazji poznać jej tajników. Więc wolał upewnić się u źródła. - Dobrze byłoby usłyszeć też wasze zdanie o tym. Ponad to pozostaje kwestia pochwycenia Madarona. To nie będzie łatwe. Tauren sam z siebie to potwornie silna góra mięśni, a jeszcze opętany i żądny krwi... To będzie wyzwanie. Więc jestem otwarty na pomysły.
Nawaar:
Krasnolud ruszył, kiedy Marduke za długo zbierał myśli dotyczące tajemniczych podziemi, ale wtedy nim paladyn mógł coś powiedzieć, rozpoczęła się narada dotycząca ataku na fort, co go oczywiście musiało zaciekawić! Dlatego na spokojnie wysłuchał planu hetmana co łeb na karku miał. Pasowało, Kiellonowi wszystko poza użyciem przemieszczenia. - Sensownie to wygląda, ale, bo zawsze jest jakieś, ale nieprawdaż? Zapytał retorycznie i kontynuował swój wywód. - Przemieszczenie będzie skuteczne, jednakże po użyciu go paladyn jest wyczerpany fizycznie jak i psychicznie, co skutkowałoby rozstrzeleniem naszych ludzi a pewnie jacyś kusznicy, łucznicy czy inni strzelcy się znajdą, także musi być dobre zamieszanie w samej siedzibie, ale ostrzał i dywersja w postaci wewnętrznych zamieszek czyli podpaleń powinna wystarczyć tak mi się wydaję. Marduke a twoja opinia? Zapytał bądź co bądź głowę Bractwa ÂŚwitu, bo Kiellon był jeno rękami. Czas na inne pytania będzie później, a brodacz będzie na niego niecierpliwie czekał chyba, że królewski marszałek powie to szybciej.
Marduk Draven:
Marduke zamyślił się. Niemal zagubił w myślach. Sytuacja z Madaronem pobudziła wspomnienia o jego opętaniu. ÂŻądza krwi Pazuzu, liczne skręcone karki trapiły Dravena do dziś. A wraz z tym wspomnieniem posypała się kaskada przykrych obrazów z przeszłości i każdej z porażek. Z użalania się nad sobą wyrwały go pytania Dragosaniego i Kiellona. Potrząsnął głową i oprzytomniał.
- Przemieszczenie będzie zbyt ryzykowne.- rzucił krótko.- Używamy go tylko w sytuacjach zagrożenia, nie walki.- wyjaśnił skąpo.- Musimy się dostać tam w inny sposób. Jakieś podziemne przejścia? Kanały? Cokolwiek?- spytał Emericka. Zebrał myśli.- Nie wiem jak to zabrzmi, zwłaszcza dla Geardo, ale...- przerwał na moment.- W walce z tym demonem trzeba być szybkim i bezwzględnym. Madaron jest tylko nośnikiem i powłoką, pustą skorupą wypełnioną złem, które nie zawaha się skręcić nam karki mortokinezą.- powiedział.- Król ma sól, my- wskazał na Kiellona i siebie.- srebro. Nie mówię o zabiciu go, ale jeśli trzeba, to będziemy musieli pokiereszować go nimi.- dodał.Zaraza, zostawiłem Inkwizytora z Zireal.- zaklął w myślach.- Stąd mam pytanie, Geardo. Macie może jakąś srebrną klingę? Swoją zostawiłem na Valfden, a sztyletem mało zrobię.- zakończył. Czekał na reakcję taurena.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej