Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W głąb Zapomnienia
Zaidaan:
- Morsów? To jedni z tych morskich komandosów o ile dobrze pamiętam, tak? Każde ostrze się przyda i nie pogardze dodatkowymi siłami, ale ile jesteście w stanie ich udostępnić?
Marduk Draven:
- Też. Po prostu wypytamy resztę.- rzekł mając na myśli ojca Madarona i Raanaarkę, która ich tu przyprowadziła. Popatrzył na Kiellona.- A ty?
Nawaar:
Zjawa zniknęła i nie miała już więcej, nic do powiedzenia, lecz obecność jej nadal była zauważalna, poprzez intuicję zwaną szóstym zmysłem, które kobity mają od urodzenia podobno! Tak rzecze plotka, ale cóż niedosyt pozostał, bo fajnie takie zjawiska paranormalne są kiedy istota nie z tego świata, nie zamierza zabijać rozmówcy. - Powiedzmy, bo jak stwierdził Marduke reszty, dowiemy się od żywych. Zatem ruszamy? Zapytał wampira i człeka.
Dragosani:
- Mogę wam udostępnić pięciu - odparł po namyśle tauren. - Do abordażu nie potrzeba większej liczby. Będziecie potrzebowali wsparcia przy samym ataku na Zapomnienie? - zapytał.
- Chodźmy zatem - odparł Dragosani i wyszedł z komnaty. Na zewnątrz czekała już na nich Nereida. Najwyraźniej nie do końca posłuchała polecenia. Zapewne z nerwów, co było całkiem zrozumiałe.
Nawaar:
- Bywaj zjawo. Pożegnał się jak, wypadało gdy jest się w gościach! Po opuszczeniu pokojów Medarona, Kiellon jak z resztą każdy zauważył Nereide, która w bojaźni oczekiwała na coś? Być może na krzyki rozpaczy ze strony rycerzy i króla albo odgłosy wrzasków zjawy będącą jej siostrą? Nie ważne, bo trzeba było coś odpowiedzieć i to brodacz miał okazję. - Rozmawialiśmy z twoją siostrą i wiemy już, że Medarona opanował demon, a twoja siostra, by odejść z tego łez padołu chce, żeby przepędzić tę istotę z jego ciała. Rzekł, żeby uspokoić raanarkę, aby przejść do meritum. - Mamy również kilka pytań, ale tutaj przemówi Marduke, prawda? Przekazał człowiekowi pałeczkę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej