Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (108/211) > >>

Nawaar:
- Przepędzimy tego demona, ale zapytam kolejny raz, jak możemy Tobie pomóc? Zapytał jeszcze będąc spokojnym, bo ignorancja ducha powoli go wpieniała.

Dragosani:
- Zapewne mają tam jakiś magazyn, skoro mają armaty na murach. - Tauren spojrzał na Emericka. - Taki wybuch mógłby wywołać niemałe zamieszanie. Jeszcze jakiś pożar może...


Dragosani milczał, dając zakonnikom prowadzić rozmowę. Możliwe, że ich sprawdzał. Albo po prostu nie wiedział co może jeszcze od siebie dodać.
- Pomóc... - szepnęła zjawa. - Pomoc nie przyszła, gdy zadusił rękami niewłasnymi, do śmierci prowadząc. Madaron nie mógł pomóc, więźniem będąc bezradnym. Patrzył jeno z głębi ciała zniewolonego, co Przeklęty je prowadził. Madaron więzień, ofiara jak ja. Mroczny duch to zbrodniarz prawdziwy, kara minąć go nie może.

Marduk Draven:
- Myśl, Kiellon. Ona już któryś raz powiedziała to.- odrzekł krasnoludowi.- Ona chce pomsty, kary dla tego, kto skrzywdził ją i zniewolił Madarona, zmuszając go do patrzenia na jej śmierć. Demona.- wyjaśnił.- Ten pomiot otchłani musi wylądować w swoim domu, opuścić jego ciało.- dodał.- Prawda? Chcesz by demon zapłacił i wrócił do otchłani?- spytał zjawy.

Zaidaan:
- No dokładnie. Mimo, że mury są kamienne to zabudowania wewnątrz dalej w większości są drewniane. Jakieś miłe pożary zawsze są mile widziane, a dla wampira to żaden problem podpalić budynek. Tylko też trzeba uważać i przez przypadek nie spalić w takim budynku Madarona.

Nawaar:
- Racja. Wspomniał na słowa Marduke, który wytknął słuszną uwagę. - W takim razie to chyba wszystko? Bo jakoś nie wiem co, by jeszcze zapytać, ale czy możemy się rozejrzeć po pomieszczeniach? Zapytał oczywiście zjawy, gdyż ona jest tutaj gospodynią tego przybytku.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej