Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W głąb Zapomnienia
TheMo:
Themo spojrzał spode łba na Geardo.
-Nie ułatwiasz, wiesz?
Powrócił do analizowania planu zamku i obmyślania kolejnej strategii. A raczej udoskonalania poprzedniej.
-Cóż, desant to ryzykowna sprawa w takich warunkach. Tak samo jak przeprawa armii przez góry. Dlatego dalej zostawałbym przy poprzednim planie podzielenia się. Tylko przekradnięcie się podziemiami zastąpimy wspinaczką na mury. Coś ktoś?
Dragosani:
- Staram się - odparł tauren i zaśmiał się hucznie. Dosłownie, aż huknęło. - Ehm... przepraszam. Przez mury mówisz... A czy nie było przypadkiem mowy, że król potrafi się przemienić w nietoperza? Jedna osoba, fakt, ale zawsze trochę zamieszania może narobić. I znając jego zapewne się na to zgodzi.
- Madaron jest niewinny - stwierdził Dragosani, jakby to wyjaśniało wszystko. I zapewne wyjaśniało.
- Niewinny... - szepnęła zjawa. - Tak, niewinny jest mój przyjaciel. To zło w nim zadusiło mnie, rękami niewłasnymi. Podwójną zbrodnię popełniając, morderstwa nikczemnego i zniewolenia plugawego. Krwiożercza kreatura nie może plugawić duszy mojego przyjaciela. Musi wrócić w Mrok z którego przyszła.
TheMo:
-Była też mowa, że nasz król nie zabije ich przywódcy. Musi tam zaprowadzić chaos w inny sposób. Wtedy desant będzie łatwiejszy.
Marduk Draven:
- Po to tu jesteśmy.- odrzekł Marduke.- By naprawić szkody wyrządzone przez demona, oraz odesłać go do otchłani.- dodał.- Ale teraz naszym celem jest to, byś sama odzyskała spokój.
Kazmir MacBrewmann:
- Może... wysadzić w pizdu ich magazyny? Zapasy prochu.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej