Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (106/211) > >>

Nawaar:
Brodacz zrobił, co miał zrobić, więc teraz skupił się jeno na wejściu do środka i tak się stało, gdy Drago obnażył swoją demoniczną dłoń. Paskudnicy zawsze mają jakieś ciekawe bajery, ale skoro ma to pomóc to czemu nie. Drzwi stanęły otworem, a za sekundę cała trójka zniknęła za nimi. Kiellonowi wszystko zaczynało grać na nerwach, bo dar od samego Zartata irytował strasznie, by zapewnić ochronę jego dzielnym rycerzom, jednakże krasnoludowi to przypominało odwyk i ciężko było mu opanować nerwy a czasami pod wpływem tej umiejętności, odwracał się za siebie. Wszystko jeszcze potęgowało jego głośnie chodzenie w ciężkiej zbroi, narobił rumoru, że aż kurz, który ich zastał zaczynał się unosić, a oddech pogłębiać. Pomieszczenie, komnaty były dość duże jak na jednego taurena i nie dziwota, że mogło mu odwalić! Kanclerz nawet mógł się udusić tym kurzem, gdyby nie mieszkał w kopalni! W każdym razie padł sygnał od wampira, gdzie podziewa się martwa siostra, Nereidy i po chwili ją dojrzeli znaczy się, wampir dojrzał niespokojną duszę, lecz ukazała się tym razem wszystkim. Kiellon instynktownie zbliżył dłoń do pistoletu, i już miał go wyciągnąć i oddać strzał, tylko jak w ten sposób pomoże sprawie? Dlatego wciągnął tego przytłaczającego powietrza, a w jego głowie pojawił się głos brutalnie zamordowanej, która na razie poza trzaskaniem nie miała wrogich zamiarów, ale na jak długo?
- Chcemy pomóc również twojej siostrze, która zamartwia się o twoją duszę i osobę, także co możemy zrobić?
Padły konkrety, bo po co przeciągać rozmowę, z której można nie wyjść cało? Trzeba po prostu spełnić jej oczekiwania, choćby absurdalne na przykład zabicie jej oprawcy!   

TheMo:
-Atak z morza będzie dywersją. Grupa, powiedzmy dwudziestu dobrych ludzi przeprawi się przez góry i wtargnie do fortu podziemiami. Dzięki temu będą mieli i wroga w środku i na zewnątrz. Jeśli ostrzał ze statku będzie dostatecznie dobry, nie dadzą rady podzielić swoich sił, a desant będzie jedynie formalnością.

Dragosani:
- Problem w tym, że do tych podziemi nie ma wejścia spoza fortu. A przynajmniej nie jest ono nam znane - powiedział Geardo.

Zjawa spojrzała najpierw na Dragosaniego, a potem na Marduka i Kiellona. Jej wzrok był pusty i bezdenny. Jak gdyby spoglądała w dal, ignorując osoby w pomieszczeniu. Oraz same pomieszczenie.
- Broń... - powtórzyła po Marduku. - Broń... zabić... tak, zabił. Dłońmi zadusił w morderczym uścisku. Bez broni, co kala ciało żelazem i śmiercią. Rękami niewłasnymi, osobiście, intymnie. Zabił mnie Ten-Który-Ma-Dwie-Dusze. Jedna mroczna, druga uwięziona. Madaron uwięziony w niemym krzyku przyglądał się bezradnie. Mroczny życie ze mnie wydusił. Rękami niewłasnymi, skradzionymi, osobiście, intymnie.

Nawaar:
Zjawa po chwili odpowiedziała, ale to co wyszło z jej ust, które chyba się nie ruszały, wskazywały na jedno czyli opętanie! - To wskazuje na jedno został opętany, jak przypuszczaliśmy od samego początku. Skoro mogłaś dostrzec, że jest coś z nim nie tak, to może widziałaś czy ktoś tutaj przychodził albo jakieś dziwne znaki pentagramy narysowane, gadał ze sobą ten cały tauren? Brodacz znów wysnuł jakieś teorie, które mogły okazać się prawdziwe, wszak umarli widzą więcej! - Druga sprawa jak możemy pomóc tobie, odejść z tego świata? W sumie najważniejsze pytanie, które nie zostało rozwiane, bo "duszek" nie odpowiedział widocznie trzeba, mówić hasłami albo coś?

Marduk Draven:
Marduke popatrzył na zjawę, na towarzyszy i znowu na nią.
- Jeżeli poszukujesz zemsty za śmierć, to nie dostaniesz jej.- odrzekł twardo.- Chociaż... możemy wygnać tego demona z powrotem do otchłani, zaś Madaron, będzie wolny i będzie się cieszył amnezją.- dodał- A ty co uważasz?- spytał wampira.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej