Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (98/211) > >>

Kazmir MacBrewmann:
ÂŁadne te opactwo musi być. Pomyślał patrząc na widoczne z daleka wieże. W samym opactwie nigdy nie był, znał je tylko z opowieści Yarpena, a ta stara menda była tam tylko w czasie gdy walczyli z Zgromadzeniem. Valfden ma coś pecha jeśli idzie o sekty. Kazmir stał oparty o maszt i czekał.

Marduk Draven:
Marduke otworzył drzwi, wszedł do pokoju władcy i zamknął go. Rozejrzał się po przestrzeni w której się znalazł. Za pewne skromnej z uwagi na to, że statek jest brygiem, no i na to, że Dragosani był raczej skromny. Wszedł w głąb pomieszczenia.
- Chciałem przedyskutować kilka spraw.- rzucił.- Co sądzisz o tym głupkowatym kulcie na moich włościach? N i ci piraci. Może Madaron rozwija granice swojego imperium męt i wynajął tych rabusi? Co sądzisz?

Nawaar:
ÂŁódź płynęła sobie dalej ku wyspie, gdy wszystkie rozmowy się skończyły, a każdy znalazł sobie zajęcie. Kiellon nie czekając długo rozpoczął się bawić żaglami. W sumie coś tam poprawiał i patrzył cz wszystko ma się ku dobremu, ale nagle w oddali można było dojrzeć dwie wieże, które świadczyły o tym, że okręt zbliżał się do słynnego opactwa. - Nie uważacie, że jest za spokojnie? Coś mi tu śmierdzi a żadnego orka tutaj nie ma. Skończył, by rozpocząć szykowanie dział na jakąś ewentualność. Dobrze czasem być podejrzliwym niemal o wszystko, bo to zawsze można się przygotować. Stara zasada jak świat "dmuchać na zimne". Paladyn w międzyczasie odział zbroję i przygotował pistolety wraz z muszkietem.

Dragosani:
Kajuta Dragosaniego istotnie była skromna. Mały stolik obok którego stało krzesło. Do tego niewielka skrzynia i również skromna i mała koja. Ogólnie warunki nie były zbyt dobre. Zdecydowanie niegodne króla. No, chyba że król miał gdzieś odpowiednie warunki. Na stole leżał jakiś wolumin, oprawiony w ciemną skórę. Wampir zamknął go, gdy Marduke wszedł. Okładka nie zdradzała treści.
- Jak dla mnie większość kultów jest głupkowatych - przyznam, wzruszające ramionami. - Jednakże istnienie akurat tego konkretnego jest dość oczywiste. W dżungli pojawiła się zabójcza anomalia. To nie jest zaskakujące. Ta dżungla kryje wiele sekretów i ma bardzo mroczną przeszłość. Ale do rzeczy... Podejrzewam, że działanie mgły nie ogranicza się tylko do wyznawców Zartata. Po prostu "atakuje" żywe istoty. Pewnie jako pierwsi zaczęli ją czcić mieszkańcy samej dżungli. Potem kult przeszedł do miasta - powiedział co myśli.
- I wiem co sobie myślisz, ale otwarty atak w imię Zartata to bardzo zły pomysł. To tylko ich umocni. Kult należy zinfiltrować i, jeżeli stwarza zagrożenie, zlikwidować po cicho od środka. Mgłę należy dokładnie zbadać i zniszczyć jeżeli jest niebezpieczna dla królewstwa - nakreślił bardzo wstępny zarys potencjalnego planu działania - I... hm... twoja rycerza ska intuicja coś ci mówiła wtedy w dżungli? - zapytał.

Tymczasem statek dopłynął do portu. Załoga przyjmowała go grubymi linami do nabrzeża. Można było wyjść na brzeg. Już tam na nich ktoś czekał. Tauren z majestatycznymi rogami i kolczykiem w nosie i raanaarska kobieta. Chyba kobieta. Smukła i odziana w lekką sukienkę. Czy coś w tym rodzaju.

Marduk Draven:
Wysłuchawszy króla pomyślał. Mruknął w zamyśleniu.- Oprócz tego, że Rajmund z pewnością chciał zbadać tą mgłę? Ta mgła przypomina tą, którą zwalczyliście jeszcze na długo przed moim przybyciem.- zauważył.- Jednak nie znam szczegółów dotyczących tamtej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej