Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (88/211) > >>

Torstein Lothbrok:
Zjadłszy i wypiwszy, Torstein razem z resztą udał się do stajni a potem do portu, na statek zwany Szachrajem. Na rozkaz króla postanowił pomóc przy masztach, a gdy statek wypłynął, odnalazł Kazmira.
- I jak tam działa, Kaź? Coś czułem, że je sprawdzisz.

Dragosani:
Galahad całkowicie ignorował Marduka i jego powiewającą pelerynę. Sam Draven nie musiał stać obok obecnego sternika. Czas jego służby przy sterze miał dopiero nadejść. Galahad na jego miejscu wykorzystałby tę chwile aby wypocząć, no ale co kto lubi. Rycerz przestał ignorować paladyna, gdy ten się odezwał.
-  Jestem tylko skromnym sługą naszego króla. - Galahad wzruszył ramionami. -  Wstąpiłem do armii, gdy tylko osiągnąłem pełnoletność. Po wstąpieniu Dragosaniego na tron, zostałem wybrany do jego gwardii. I w niej odnalazłem swoje miejsce.

Nawaar:
Krasnolud wszedł na okręt w sumie nie pamięta, który to był raz, gdy stał na pokładzie. Brodacz słysząc, że padły jakieś proste rozkazy to co mógł innego robić jak zająć się działami na szczęście na takich jednostkach były one na górnym pokładzie, więc ewentualne całe atrakcje na morzu go nie ominą! Kiellon przygotowywał proch, kule, by wrazie czego móc walnąć konkretną salwą w kierunku nieprzyjaciół, a mając jeszcze odrobinę czasu, napił się rumu, bo jak to tak na okręcie tego nie pić? Zasady są takie a nie inne, ale spokojnie dozował dawkę, gdyż miał zaledwie jedną butelczynę! Oby Emerick nie wyczuł! Rzekł sobie w myślach, chowając się za jedną ze skrzyń i ukradkiem, popijając sobie małe co nieco. Paladynowi od razu poprawił się humor, ale czy rzeczywiście była to sprawka alkoholu? Nie! Dlatego, że teraz się bawił w najlepsze, po tej wizycie w karczmie, gdzie komentowano bogów i inne istoty. Widocznie miał już dość sacrum na dziś.     

Kazmir MacBrewmann:
- Działa są sprawne, raczej. A po za tym, są zwyczajne.

Marduk Draven:
- Dobrze.- oznajmił.- Kiedy nastanie mój czas sterowania to przyślij kogoś do mnie. Będę albu tu na pokładzie,
 albo pod nim.- rzekł rzecz logiczną Galahadowi, po czym zszedł z mostka, by zniknąć pod pokładem, w swojej kajucie.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej