Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (84/211) > >>

Zaidaan:
Emerick natomiast westchnął ciężko, bo nawet na chwilę nie mogą odpocząć. A gdy przez całą podróż szukał innowierców to znalazł ich dopiero tutaj. Przez chwilę odniósł wrażenie, że w mieście pozostali tylko ci co zmienili wiarę. I też pomyśleć, że ludzie potrafią zabijać się za inną religię. Szybko zajął się jedzeniem, bo coś czuł, że zaraz będą musieli się stąd ulatniać.

Dragosani:
Dragosani westchnął tylko. Co też religia robiła z ludźmi. Kolejny problem do rozwiązania. Jednak teraz problemem było wydostanie się z tej sytuacji i dotarcie na statek. Najlepiej z wozami. Ciężko byłoby jednak teraz dyskretnie wyjść. W odpowiedniej chwili trzeba więc będzie działać szybko. A może powinien jakoś interweniować zanim sytuacja za bardzo się rozgrzeje?

Tymczasem poszukiwania Kazmira przyniosły skutek. Po przepytaniu kilku ludzi i przejrzeniu bander statków znalazł Szachraja. Stał sobie zacumowany na samym końcu nabrzeża. Był gotowy do wypłynięcia. Załoga chyba cały czas podtrzymywała ten stan, aby móc wyruszyć jak najszybciej. Jakiś mężczyzna z mieczem u pasa i w lekkim pancerzu stał przy trapie i obserwował port, jakby wypatrując czy nikt nie nadchodzi.

Kazmir MacBrewmann:
W końcu... Krasnolud raźno ruszył w stronę owego człowieka, Galahada nie znał, czy reż nie kojarzył toteż nie mógł stwierdzić czy to on. Tak czy siak, podszedł blisk, na tyle by nie krzyczeć.
- Witaj, to jest "Szarlej"? Wskazał statek chcąc się upewnić . - Kazano mi odszukać imć Galahada.

Dragosani:
Mężczyzna spojrzał badawczo na krasnoluda.
- To ja jestem Galahad - powiedział w końcu. - Ale to nie jest Szarlej, lecz Szachraj. - Kiwnął głową w stronę statku. - Gdzie pozostali? - zapytał.

Kazmir MacBrewmann:
- Wybacz, pomyliło mnie się. Reszta odpoczywa w "Syrence", zapewne sie zjawią niedługo. Ja jestem Kazmir. Przylazłem bo wolę się zaznajomić z okrętem.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej