Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (83/211) > >>

Kazmir MacBrewmann:
Tylko 8, Kazmir uznał że spacer dobrze mu zrobi na nerwy. W zasadzie to nie wiedział skąd ta wzajemna niechęć między Bractwem a Bękartami. Choddził więc od brygu do brygu, szukając nazwy, bądź pytając czy to Szachraj. Patrzał też po banderach.

Marduk Draven:
Marduke odliczył pieniądze należne za swoje zamówienie i postawił je w kilku wieżyczkach przed karczmarzem. Zignorował całkowicie jego uwagi, po czym zajął miejsce obok Kiellona.

2147g - 20g = 2127g

Narrator:
Karczma oczywiście nie była pusta, a akurat tak się złożyło, że stolik obok kompanii siedziało kilku szemranych lub też nie typków, ale i tak patrzyli na Marduka spode łba. Przerwali swoją grę w karty z nieznanego powodu. Jeden z nich charknął głośno i splunął gęsto i zielono prosto na but Dravena gdy ten zamierzał już siadać.
- Era fałszywego boga Zartata i reszty fałszywców dobiega końca. Tak jak było przepowiedziane. Nikt już więcej po tej stronie Valfden nie będzie czcił fałszywych bogów, to tylko kwestia czasu.
Po tych słowach jakby nigdy nic stolik wrócił do gry.

Marduk Draven:
- Mówiłeś coś chwaście? Głośniej, bo ani ja, ani nikt z obecnych tu Cię nie słyszy.- odrzekł głośno i donośnie Draven. Usiadł i wymienił porozumiewawcze spojrzenie z Kiellonem. Peleryną wytarł but.- No, słucham, bo inaczej wytrę sobie but Twoim ryjem.- dodał.

Narrator:
Pół karczmy po chwili uniosło głowy i spoglądały na drużynę. Natomiast karczmarz pośpiesznie podał kelnerce zamówienie Dravena i schował się gdzieś. Kelnerka przełknęła ślinę i po podaniu dania poszła w ślady szefa.
Stolik znowu przerwał grę w karty. Jeden z nich zaśmiał się pod nosem.
- Chwastami jest całe to Bractwo. Eloah powoli się nimi zajmuje. Ukarze ich za ich grzechy. Koniec ery fałszywych bogów!
Powiedział ostatnie zdanie głośniej.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej