Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (75/211) > >>

Narrator:
Wszystkim udało się uciec przed uduszeniem. Mgła natomiast została dalej na polanie, nie zamierzała ruszać się dalej.

Nawaar:
Krasnolud w ciężkiej zbroi miał najtrudniej uciekać, ale powiedział coś Emerickowi. - My to mamy takiego, pierdolonego farta, że hej! Wszędzie bandyci, bestie i umrzyki a my natrafiały na mgłę, której prawdopodobnie nie da się zlikwidować. Mówił sapiąc, bo dawno tak szybko nie uciekał, ale treningi wcześniejsze się przydawały. - Bardziej mnie zastanawia czemu ciała nie zostały schowane wszak to lepsza pułapka była, co nie? Widocznie coś lub ktoś chciał nas ostrzec albo doprowadzić nas do obłędu? Jeno jest pewne dalej nie przejdziemy. Brodacz instynktownie spojrzał na wampira, bo to w końcu najstarszy osobnik z całej ekipy i coś powinien wiedzieć na ten temat. Dlatego, że takie świecące się dłonie znikąd się nie biorą! - Król pewno widział nie jedno. Wiesz coś na ten temat? Jakiś czar mógł to zrobić czy inny byt, bo jakoś działania magii niezbyt wyczułem będąc dość blisko was, także może jakaś propozycja czy tam sugestia? A, może to było jakieś przekleństwo w naszą stronę? Rzucał w Draga pytaniami, jakoby był jednym z tutejszych mędrców. Widok ciał jakie brodacz widział, napawały go lękiem, ale raczej takim nie zrozumiałym w chuj! Gdyż można było to stwierdzić po spoconej twarzy i trzęsących się dłoniach i kolanach, gdy skończył już z nerwów gadać, bo musiał sobie jakoś ulżyć.

Dragosani:
- Widziałem kiedyś coś podobnego - stwierdził po chwili Drago, obserwując polanę na której kłębiły się zabójcze opary.
- Mgła Meaneba - powiedział. - Ta, która na całe lata uniemożliwiła podróże morskie. Oczywiście ta jest w znacznie mniejszej skali... jedynie pobieżnie przypomina tamtą. Ale z drugiej strony tamta nie wydawała się... hmm... świadoma. Będę musiał wysłać tutaj kilku magów, aby to zbadali. Nie byłoby dobrze, gdyby te opary zaczęły nam się po wyspie rozprzestrzeniać.

Zaidaan:
- Tylko tego nam teraz kuźwa brakowało..
Powiedział gdy już wyrównał oddech i bez słowa wsiadł na wóz.
- Jedźmy już. Dość mam tej dżungli na teraz.

Nawaar:
- Słynna mgła no tak! Kiellon pacnął się w czoło, bo to było oczywistością. - Jednak trzeba wiedzieć, co tu robili nasi rycerze oraz tego czy ta przyjazna mgiełka nie przeszkodzi nam dalej podróżować. Pytań było wiele, ale ich rozwiązanie nie znajdzie się od tak, co było dość niewesołe. - Marduke wiesz może co oni tu robili? Jeden z nich był z twoich ziem zgadza się? Jakieś raporty czy inne cholerstwo a nawet zgłoszenia musiało być. - Chyba, że jak sam mówiłeś chodzi o tą sektę, ale rad byłbym gdybyś podzielił się informacjami. Lepiej wiedzieć teraz niż później, od co. Brodacz spokojnie już czekał, lecz morze alkoholu przyda mu się, by zapomnieć te widoki ciał i kilka nocy z rzędu będą nieprzespane.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej