Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

W głąb Zapomnienia

<< < (62/211) > >>

Dragosani:
Drago dopił krew.
- Pora się zbierać - powiedział. - Przygotujcie konie i wozy. Jak pozostali się zdążą, to będą musieli nas dogonić. Nie powinno być to dla nich trudne, więc dłużej czekać nie będziemy.

Kazmir MacBrewmann:
Srólewskie niech nawet byndzie, siki to siki... Kazmir dłużej nie marudził, zjadł jajecznice w ciszy. A gdy padł rozkaz posłusznie udał się do stajni po konia którego to przykulbaczył do swego furgonu. Zasiadł na koźle i czekał.

Marduk Draven:
Marduke zasiadł do posiłku, odmówiwszy uprzednio krótką modlitwę.
- Smacznego.- zażyczył towarzyszom i zajął się swoją porcją pysznej jajeniczy. Posiłku tak prostego a tak dobrego, że miejscami bił na głowę wszelkie wykwintne, szlachecki potrawy. A gdy skończył, zostawiając ledwie okruszki dopił piwa. Stłumił beknięcie. No i sam zaczął się przygotowywać.- Jeśli chcesz wywalić poczciwego Niclasa, to chociaż mu emeryturą sypnij.- rzucił żartem do króla, odnosząc się do gadki o żonie gospodarza. No a potem poszedł do stajni i wyprowadził Dragowo-swój wóz.- Gdzie ten Gascaden...- burknął do siebie.

Torstein Lothbrok:
Torstein, co prawda spóźniony, ale wstał i gdy wszyscy kończyli śniadanie, on zaczął, gęsto popijając piwem. Skończywszy beknął potężnie i zabrał się za pomoc, pomagając Dravenowi z wozem.

Zaidaan:
Już wystarczy tego siedzenia i zdychania. W końcu i Emerick zjadł swoją porcję i ruszył za resztą na zewnątrz. Pijacka morda poprawiła swój pas i patrzył jak reszta ładnie przygotowywała wozy, bo przecież po co ma się sam męczyć jak ma wypłaconych za to roboli (wcale że nie tak na prawdę)

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej