Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
W głąb Zapomnienia
Kazmir MacBrewmann:
A Kazmir podszedł do wąpierza. Nie wiedział czy to król, bo jeśli dobrze pamiętał to króla widział tylko w masce.
- Słucham.
Dragosani:
Wampir skinął na karczmarza, aby przyniósł piwa przybyłemu krasnoludowi. Gospodarz już na tyle poznał się na bladym kliencie, że bez słowa wykonał polecenie. I tak dostał już więcej niż przyzwoitą zapłatę.
- Panie Zagłoba... - zaczął Drago. - Czyżbyś wracał do stolicy ze swoich nowych ziem? Jak tamtejsza sytuacja? - Wampir oczywiście nie miał pojęcia, że Kazmir jeszcze go nie poznał.
Nawaar:
- Nie lubi z piórami i nie piwo a wódkę. Da się załatwić? Dobra dam dziesięć grzywnów i czekam na mjenzo, o tam.
Brodacz dał 10 grzywien i poszedł sobie do stolika, bo jakoś nikt nie miał do niego pretensji, że wrócił na miejsce! Czyli stara matrona zdechła? Tak mogłoby się wydawać i oby tak było! Kiellon sobie spokojnie poczeka.
7874g - 10g = 7864g
Kazmir MacBrewmann:
ÂŁo kurde, toć to sam sról! Poznał po głosie. Podziękował za piwo, migiem obalił komune kufel pienistego i gdy wyrównał poziom krwi w alkoholu (albo odwrotnie) odparł wampirowi.
- A łowszem, no teraaz jest spokój. Odbudowujem wsie, rozwijam miasta, szukam surowców w górach, no i stawiam sobie twierdzę i browar. Na sczęście ma to kto za mnie robić i pilnować. Bo bym chyba zdurniał.
Dragosani:
- Browar? - zaciekawił się wampir. - A to ciekawe. Chociaż nie powiem, że zaskakujące. Kiedy gotowa będzie pierwsza partia piwa? Chętnie sprawdzę jakość. Musze wszak dbać o obywateli, aby nie pili jakiegoś sikacza.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej