Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Pas i ostrogi - Gascaden
Marduk Draven:
- A żeni się najładniejsza panna w miasteczku. Najlepsze grajki majo grać, najlepsze kuchmiszcze majo przyrzondzać potrawy! Aj, żałuj pan, żałuj.- wóz wjechał w las.
Gascaden:
- Aj, przez resztę życia będę żałował! - zaśmiał się. - A gdzie dokładnie będzie to wesele?
Marduk Draven:
- W jakowymś domu, chyba pana młodego, co bogacz jest, o!- z drzew wyjrzał wilk, lecz szybko uciekł, bowiem unikają one ludzi, jeśli mogą. Było wiosenne popołudnie, ciepłe, jasne, że aż chciało się żyć, gad czuł się jak w swoim żywiole dzięki ciepłu.
Gascaden:
Jaszczur czuł jak promienie słoneczne dają mu nowe siły, czuje się jakby mógł poruszać góry. Czekał już w milczeniu aż dotrą na miejsce.
Marduk Draven:
Podróż mijała spokojnie i nie zapowiadało się na napierdalanke.
- Ta widźma to podobno karki łamie siłom woli, panocku. Oj biedne te miasto. Dlatego ja tylko tam dowieze wino i spindalam!
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej