Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Rumu szum, morza smak
Kazmir MacBrewmann:
- Albo leżeć z dupą na plaży hehehe! Witaj Marduke.
Torstein Lothbrok:
Jaki mamy plan, Kaziu?- spytał Torstein, gdy już zebrali się wszyscy, włącznie z paladynem, mającym być siłą anty-zjawową.
Kazmir MacBrewmann:
- No... idziemy na statek.
Zaidaan:
- No. To wyruszajmy.
Wstał i po poprawieniu miecza przy pasie wyszedł z siedziby na zewnątrz. Poczekał aż i reszta wyjdzie.
- A tak poza tym, to coś te zjawy musi trzymać bez powodu tam nie grasują. Jest tam coś poza rumem?
Nawaar:
- Dzięki chłopie, bywaj. Krasnolud wiedząc, gdzie ma się udać, smagnął lejcami konia, który powoli ruszył w stronę domostwa Kazika. Stary dziad widocznie żył, bo dawno o nim nie słyszał w stolicy. Widocznie ta cała sprawa z Zuesh była za długa i wiele się w tym czasie zmieniło. Brodacz powoli jechał na miejsce domostwa i zauważył jakiś ruch wokół niego, i jedno było pewne, że zdążył na czas! Lepiej późno niż wcale tak mawiają. Kiellon podjechał i czekał aż koń się obniży, i wtedy zszedł jak zawsze na początek przywitał się z Emerickiem, który jakoby pierwszy był na zewnątrz. - Witaj mordeczko. To jest chata Kazika? Zapytał choć w wiedział, gdzie jest. - Ponoć przyda się paladyn czy coś wiadomo w tej sprawie? Skończył, bo w sumie dojrzał parę innych koni i część pochodziła z Bractwa ÂŚwitu! Nie ma bata Marduke tu jest! Dodał do siebie, ale mina mu się lekko zmieniła i humor delikatnie pogorszył.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej