Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
(Nie)pamiętna noc
Nawaar:
- Za zwycięstwo! Powiedział i napił się trunku, oby był dobry! A nie okazał się próbką moczu jakiegoś trolla.
Zaidaan:
-Vivat Valfden! - i zaraz gdy krasnolud postanowił się podzielić trunkiem, Emerick jako drugi przechylił butelczynę i oddał butelkę dalej w obieg.
Narrator:
Magiczna flaszka okazała się naprawdę magiczna. Krasnolud wciągnął dość sporą ilość alkoholu, a trunek natychmiast się uzupełniał, co czyniło butelkę ciągle pełną. Co do smaku... No cóż, to był najlepszy napój, jaki alkoholicy kiedykolwiek pili i będą pić. Moc była na poziomie dobrej przepalanki.
Nawaar:
- Jebany! Patrzajta wciąż pełna. Nasz skarb i mocą nieźle dorównuje. Krasnolud nie wiedział czy jego oczy go całkiem zawiodły, czy po prostu trafił na cud! Alkoholicy świata będą się o niego bić latami to jest artefakt. ÂŚwięty Graal dla każdego pijaka. Teraz dopiero okaże się jak towarzysze są sobie bliscy, bo może dojść do rozlewu krwi, na którą Kiellon jest gotów nawet zabić! Jednak najpierw podpucha, żeby wyczuć bękarty. - Co z nią robim? Rzekł to i podał dalej swym towarzyszą.
Zaidaan:
-Coś tyyy, chyba żeś za dużo wychlał już. To nie.. nie.. No kurwa niemożliwe!
Jakoś nie wierzył w magiczną flaszkę dopóki z powrotem nie wpadła w jego ręcę. Wybadał ile jeszcze alkoholu zostało i ponownie przechylił flachę dość łapczywie. Spojrzał ponownie na butelczynę, a poziom alkoholu jakby się nie zmniejszył.
-Ożesz ty kurwa do stu diabłów! Magia! - Wykrzyknął zastanawiając się nad dalszym losem ich skarbu. -Pra..prawnie należy do mnije!- wybełkotał.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej