Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

(Nie)pamiętna noc

<< < (9/17) > >>

Zaidaan:
- Komandir, ale gdzi sukać mamy?
Zapytał idąc za Themem.

Nawaar:
Krasnolud widząc, że jaszczur nie ustępuje, to przyspieszył jak się da lecąc cały czas przed siebie.

Narrator:
Jaszczur widząc jak Kiellon nie ustępuje, sam ustąpił. Widocznie już trochę odmroził łuski. Pozostała dwójka zauważyła go biegnącego po zaspach. Krasnolud nieco się zmęczył i musiał przystanąć. A za rogiem usłyszał jakieś głosy.

Nawaar:
Krasnolud biegnąc nie odwracał się za siebie ani razu. Dopiero jak łuskowaty jaszczur przestał za nim człapać, bo w hemis pewnie nie szło mu najlepiej, a w głębi serca dziękował, że nie jest słonecznie, gdyż wtedy pewnie doszłoby do masakry! A tak jaszczuroczłek odpuścił i se poszedł oszacować straty, ale najważniejsze było to, że nie wiedział do jakiej organizacji należał Kiellon inaczej, suszyli by mu głowę a gniew anielicy, byłby zły w skutkach! Najważniejsze jednak to, że miał chwilę spokoju, ale musiał odpocząć, więc pochylił się i odsapnął, łapiąc głęboko oddech zimnego powietrza, który właściwie nie robiło na nim wrażenia. W końcu jednak usłyszał jakieś głosy za rogu. - Wypierdalać!!!!! Wrzasnął w stronę rogu, ale nie strzelał na oślep, bo i tak by nie trafił w sumie z tego wszystkiego zastanawiał się, gdzie jego nachlani towarzysze?

TheMo:
Uniósł rękę przed siebie wskazując na biegnącego Kiellona. Chciał coś wydukać, ale zebrało mu się na potężne beknięcie.
-Taaam jeeeest!
Wykonał te dwie rzeczy jednocześnie, brzmiąc przy tym niczym jakiś poszukiwacz cieni polujący na bezimiennego bohatera.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej