Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
(Nie)pamiętna noc
Nawaar:
Krasnolud znalazł wyjście, ale oczywiście zniszczył całe domostwo od środka, jakby mały huragan przeleciał. Kiellon zwalił wszystko czyli szafki, stolik, zbił co nieco, więc jaszczur miał prawo być zły jak cholera! Paladyn nawet nie zamierzał przepraszać, tylko liczył na to, że noc oraz panująca zima zniechęcą prawdopodobnie gołego jaszczuroczłeka do gonitwy za puszką w zbroi. W każdym razie drzwi pękły, jakby były zrobione z zapałek, więc pozostała ucieczka na północ im szybciej tym lepiej!
TheMo:
Mimo tego, iż nawet wygodnie mu się leżało, trzeba było w końcu wstać. Po raz kolejny. Za podpórkę posłużył mu słup, przez który się wywrócił. Gdy już stanął w miarę równo na nogi rozejrzał się po okolicy. Ani Kiellona, ani Emericka. Pardon, ten drugi leżał tuż obok niego. Chwycił się mocniej podpory znaku i wyciągnął dłoń, by pomóc towarzyszowi wstać.
Zaidaan:
Emerick z trudem, ale z pomocą Themo wstał.
- Komandir? A kaj nasza brodata forteca?
Narrator:
A brodata forteca dalej biegła przed siebie mając za plecami wściekłego jaszczura, który nie odpuszczał tak łatwo jak straż.
TheMo:
-Nie zostawiamy towaszyszy! Roskasuje poszukiwania!
I ruszył przed siebie. Nawet nie wiedział w którą stronę, ale szedł.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej