Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian III

<< < (44/50) > >>

Kazmir MacBrewmann:
//Meteoryty trafiły jedynie w wodę. Bo ork był za daleko.

Adaś:
W zamku i jego okolicy działo się, oj działo się. Jeszcze niespodziewanie została rozsadzona brama przez jakiegoś maga. I gdzie się podziały te piękne czasy że bez tarana do murów się nie podchodziło, a tu taki jeden chuj z drugim niszczy jednym słowem mury. To nie było przyjemne, w szczególności że był to wróg.
No ale cóż prosty człowiek mógłby z tym zrobić? Nic innego jak tylko walczyć o życie. Więc pozbierałem najpierw siebie z podłogi i następnie postanowiłem ocenić sytuacje, aby obmyślić plan działania. Jak na złość żadnego dowódcy tu nie było, wszyscy gdzieś znikli.
Spojrzałem na morze, gdzie tymczasowo statki wroga były zajęte galerami. Więc nimi nie było co na razie się przejmować. Więc to oznaczało że trzeba zejść z murów i złapać za miecz.
Szybko zbiegłem na dziedziniec i ruszyłem w kierunku barykady z obnażonym mieczem.

//:Proszę opisać aktualny stan barykady, jak to wygląda czy już się przedarli czy jeszcze nie?

Narrator:

--- Cytat: Silion aep Mor w 12 Kwiecień 2017, 07:36:17 ---Szaman teleportował się na wystającą z wody skałę jakieś 200 metrów od wrogów, nagle na fregatę i galeon wroga spadło po jednym meteorycie, co było jak najbardziej nie na korzyść przeciwników. Podmuch spowodowany spadającym głazem sprawił że Ci najbliżej epicentrum uderzeń wyparowali a resztę zwęglił sam żar. ÂŻagle jako pierwsze się zajęły chociaż dobrym pytaniem było czy ma się co zająć. Statki bardzo szybko paliły się.
Galery "Wesołego Jacka" widząc taki obrót wydarzeń, manewrowały jeszcze bardziej sprawnie starając się nie być na linii ognia. W pewnej chwili ustawiły się i wypaliły do fregat. Szaman dla pewności wskoczył do wody aby nie zostać trafionym.

--- Koniec cytatu ---

Szaman niestety nie zdążył wypowiedzieć inkantacji do końca, kiedy dwie lub trzy kule armatnie przeleciały tuż obok orka, a jedna trafiła na skałę na której stał. Wytrącony z uwagi mag wpadł do wody nie zrzucając żadnych meteorytów.
Walka spod wyłomu przedzierała się dalej na podzamcze. Morale obrońców podupadły przez co główna walka działa się w okolicach barykady i przy niej samej. Jeszcze nie została zdobyta, czy zniszczona, królewscy dzielnie tej barykady bronią. ÂŻadna smoła z murów nie jest już w stanie dosięgnąć wrogów.

- Tam walczą nasi żołnierze! Nie pozwolę na żadną smołę, ani na żadne meteoryty!
Krzyknął Kelaf, który obserwował z Kazmirem całą walkę z murów.

//: To jest otwarta przestrzeń, żadnych wielkich dachów nad zamkiem nie ma.

Torstein Lothbrok:
Kiedy coraz więcej żołnierzy Lotosu wdzierało się do śródzamcza, wiking-szlachcic-bękart postanowił, że zapobiegnie reszcie wojsk rozlanie się w tamten teren.
- Kordon wokół Lotosu!- rozkazał. Oficerowie przekazali rozkazy oddziałom. Te zaś zaczęły formować pół-kole wokół sił Lotosu, które próbowały wedrzeć się do śródzamcza, w rezelutacie starając się zamknąć wrogów, przy tym rąbiąc i siecząc swymi broniami. Wielu żołnierzy Lotosu zginęło przy próbie przedarcia się.

//Niech prowadzący ustali ilu zabiły moje wojska.
101xPoborowych
53xKrasnoludzki woj
30xGwardzista
354xElitarny Strażnik
485xStrażnik

Silion aep Mor:
Szaman wyteleportował się stamtąd daleko, tylko on wiedział gdzie.

Silion natomiast otrzeliwywał wrogów ze swych kusz.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej