Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian III

<< < (30/50) > >>

Silion aep Mor:
- Co u nas? Chłopi w karczmie dostali wpierdziel, a kapłan został aresztowany... Siedzi w klatce na statku. - stwierdził krótko.
Zainteresowany znalezionymi rzeczami zszedł do piwnicy i rozejrzał się.
- Fajne rzeczy tu macie, chce tą aparature. - uśmiechnął się szeroko.

Kazmir MacBrewmann:
- Nie ma sprawy.
- Aresztowaliście mego brata bliźniaka? Odezwał się w końcu uratowany dziadek.
- Eee, no na to wychodzi. Odparł Kazmir, usiadł w końcu na jakimś zydlu. Sięgnął po jedną z zarekwirowanych butelek i skontrolował jej zawartość.
- A co?
- Bogom dzięki. Bo mój brat to łajza, pijak menda i alkoholik. Udając kapłana Mściciela siał tu ferment i nieprawdę.
- A jaka jest prawda o tej istocie. Spytał zainteresowany.
- Jedni mówią że to sam Zartat zstąpił na Marant, zgodnie z powszechną legendą. Drudzy że Ventepi i Zewola nie mogąc patrzeć już na śmierć tylu niewinnych istot ubłagały Rashera by ten osobiście zniszczył demony. Jest też grupa mówiąca że to syn Rashera i ludzkiej kobiety. Swoisty "Boski Bękart".
- Ciekawe.

Silion aep Mor:
Mężczyzna zawinął z piwnicy kilka łodyg bagiennego ziela, po czym odpalił jedną po ówczesnym skręceniu jej.
Zaciągnął się soczyście.
- Coś mi się wydaje że to nie żadne bóstwo zabiło demony... - stwierdził wypuszczając dym.

Kazmir MacBrewmann:
- Tylko co? Wszyscy to coś widzieli, kwestia tego czym to było.

Silion aep Mor:
- To czym to było według mnie zostawie już moim indywidualnym przemyśleniom. - odpowiedział mężczyźnie . - Powiedz mi lepiej czemu twój brat cie tutaj zamknął i udawał tego kapłana. Ja rozumiem, handel ze szmuglerką i te sprawy ale przecież w ten sposĂśb zwracał na siebie zbyt wiele uwagi. - mówił paląc.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej