Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian III
Silion aep Mor:
Weszli do budynku, wewnątrz czuć było oprócz zapachu ryb jakiś dziwny, nietypowy, niezbyt mocny zapach. Po chwili można było zauważyć w rogach sali jak i na ladzie tlące się kadzidełka.
Za szynkwasem stał karczmarz oraz ktoś na kształt kelnera. Cały budynek wewnątrz był bardzo ładny i zadbany.
Para usiadła przy jednym ze stolików bliżej ściany, po chwili obok nich znalazł się kelner oznajmiając im jakie posiadają menu oraz pozwalając złożyć zamówienie.
Po odebraniu zamówienia, mężczyzna zniknął w drzwiach zostawiając parę samym sobie.
Sil spojrzał Kami w oczy i uśmiechnął się. Czuł się zadowolony.
Adaś:
-Mhm no może.-Odpowiedziałem z zamyśleniem, gdyż starałem się odtworzyć tamte dzieje.
-Ale wiesz jak jest pamięć nie ta, a kupę roków to też już minęło. Więc mam prawo nie pamiętać, a jak to mówią nie jeden pies goni po świecie.
Kazmir MacBrewmann:
- Racja. Odparł krótko, rum sie kończył. Wszak piła trójka krasnoludów, półkrasnolud - ćwierćelf i ork. - Rum siem skończył.
Kamirazi:
Czas im zleciał szybko. Jedli i się śmiali ale w głębi duszy Kami czuła niepokój o powodzenie tej wyprawy. Nie wątpiła w brata... nie do końca wiedziała co ale coś nie dawało jej spokoju. Powoli zaczęli się zbierać. Z zakłopotaniem jednak spojrzała na Siliona.
-Przepraszam, następnym razem się odwdzięczę .... bardzo mi głupio, ale czy mógłbyś dziś zapłacić Ty ?
Adaś:
-JUÂŻ?!-Wyraziłem swoje zdumienie, myślałem że to będzie nie możliwe. ÂŻe Kazmir biorąc kompanie krasnoludów na statek zaopatrzył się w odpowiednią ilość trunków wysokoprocentowych.
-Przyznam ze zawiodłem się twoimi zapasami.-Zrobiłem smutną minę i żeby zapić smutki wyjąłem ceremonialnie przed wszystkimi piersiówkę. Sprawnym ruchem odkorkowałem i na oczach wszystkich pijących ją opróżniłem.
-Teraz to już faktycznie się skończył, może byśmy poszli zdobyć jakieś zapasy?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej