Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Bitwa o K'efir część II - Sabotaż
Longinus Podbipięta:
Lewusowi takie wyjaśnienie wystarczyło. Wóz znowu ruszył. Droga znowu zaczęła się dłużyć.
- Ktoś ją wtajemniczy?
Gascaden:
- Gascaden. - przedstawił się jaszczur - Jesteśmy karawaną przynętą - bandyci z K'efir się pokuszą, i im nieco pokrzyżujemy plany.
Toruviel:
- O, to ładnie. Albo i nie ładnie... nie ważne.- odrzekła.- Mogłam was w sumie złapać później, ale trudno. Swoją drogą, ładny pancerz, panie Gascaden.
Longinus Podbipięta:
I tak mijała wam podróż - dosyć nudno, ale spokojnie, bez zagrożeń, bez walk, bez krwi. Czwartego dnia podróży lasy ustąpiły dżunglom. Zrobiło się cieplej, ale nie gorąco, no i zmieniła się fauna.
- Jesteśmy w gminie Gear.- oznajmił Lewus.- Za kilka godzin będziemy w pobliżu K'efir.- oznajmił. Chciał powiedzieć coś jeszcze, ale coś innego mu przerwało. Krzyk. Wrzask strachu. Na przodzie konwoju.
Gascaden:
- Hmm, a dziękuję. - odpowiedział na komplement elfki, rzadko kto mu mówił coś miłego, z racji na jego wygląd jaszczura. Po jakimś czasie dotarli do gimny Gear, do dżungli. Jaszczurowi odpowiadała tutejsza temperatura, ale nie te gęste drzewa. Wtedy usłyszał jakiś ostatni krzyk przerażenia. Gascaden podniósł się i spróbował dojrzeć co to było.
- Słyszeliście?
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej