Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Próba Siły #18 - Gascaden
Gascaden:
No więc z toporem w łapie jaszczur zaczął pokonywać kolejne schody. ÂŻe też się wampirom chciało tak wchodzić i schodzić, przynajmniej Gascaden nieco schudnie, chociaż ze swoją wagą nie ma problemów. Po tych rozmyślaniach doszedł do klapy, powolutku podniósł ją do góry i tak jak wcześniej, zaczął badać okolice.
Marduk Draven:
Twoje oczy, przyzwyczajone do mroku zostały uderzone światłem. Spostrzegłeś, że znajdujesz się w jakiejś bocznej uliczce miasta, oraz że nastał dzień.
//Godzina 8.00
Gascaden:
Po otwarciu klapy, jaszczura przywitały promienie słoneczne, które go skutecznie oślepiły na te parę sekund, aż się nie przyzwyczai. Gascaen musiał zaraz po wyjściu z klapy zasłonił na chwilę oczy wolną ręką. Gdy już jego oczy zdążyły się przyzwyczaić do naturalnego światła zorientował się, że jest już w jakiejś bocznej uliczce, ale najważniejsze że jest już w mieście, a nie w tych przeklętych kanałach. Zaraz wyszedł z tej bocznej uliczki i po jakimś czasie szukania odnalazł właściwą ścieżkę do podgrodzia, którą szedł na samym początku do Marty. Teraz trzeba było powiadomić kobietę, że wampir jest martwy. Sama chciała żeby ją później odwiedzić.
Marduk Draven:
Znów też dotarłeś co do celu. Dom Marty był tuż przed Tobą.
Gascaden:
I znów się znalazł przed tym ładnym, białym domkiem. Nawet współczuł tej kobiecie, że takie nieszczęście ją natrafiło, nikt nie chciałby się znaleźć w podobnej sytuacji. Ale najważniejsze, że koszmar tej kobiety jest już martwy więc może już odetchnąć z ulgą. Jaszczur uniósł łapę i zastukał w ten sam sposób jak za pierwszym razem. Czekał aż drzwi się otworzą.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej