Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Revarskie pieśni: Zapach jaśminu

<< < (67/101) > >>

Narrator:

Kenshin:
Ork podrapał się po łbie, słysząc plany oraz sapnął sobie głośno, bo jakoś nie widział wtrącania się tam, o czym mało wiedział. - Ja tam nigdy strategiem nie byłem, ale zrozumiał to co miałem. Wiem czego unikać i jak walczyć, ale zawsze sytuacje wymykają się spod kontroli. Dlatego proponuję podzielić się w razie czegi na grupy, byśmy się mogli jakoś odszukać czy coś? Albo chociaż jakiś znak rozpoznawczy, bo z tego co już doświadczyłem będziemy jedynymi istotami, które znają mowę. Tamte wynaturzenia utraciły je na rzecz siły, wyostrzonych zmysłów itp. Zaproponował coś w sumie mądrego wobec własnego mniemania.

Gunses:
- Wszyscy niezdolni do czynnej walki z zastępami dzikich wampirów na dwie godziny przed zmrokiem udadzą się na wzgórza okalające Ostoję. Będą pilnować zaopatrzenia, wozów i koni. Tam będą bezpieczni. - powiedział wiedząc jedno - że Ci, którzy będą na wzgórzach ujrzą kolejny wschód Słońca. Czy będą szczęśliwi i pełni zwycięstwa? Zejdą do Ostoi by powitać odbity z rąk dzikich istot ciemności świat? Czy będą wracać czym prędzej na południe, pozostawiając za sobą Północ, która zostanie raz na zawsze skąpana w mroku i śmierci? Tego nie wiedział.

Wampir wysłuchał słów Kenshina. Wiedział, że podział na ewentualne grupy pozwoli lepiej się bronić i łatwiej zabijać. A w najgorszym wypadku, da im większe szanse na ucieczkę.
- Jeżeli sprawy przybiorą zły obrót, Lithan wystrzeli w niebo trzy słupy ognia. Wtedy pewnie będzie to oznaczało naszą szybką śmierć. Nawet tego nie poczujemy. - mówił to bez emocji, nie strasząc. Każdy wiedział na co się pisze. Zwyciężą, albo polegną. Mając jednak po swojej stronie Lithana, Nessę, Kenshina i Bękartów, Gunses liczył na sukces - Jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, nad Ostoją poszybuje gorejąca strzała.
- Jeżeli się zgubicie, nie wołajcie się. Dzicy rzeczywiście zdawać by się mogło stracili zdolność mówienia, ale sądzę, że głos rozpoznają z niemałej odległości. W miejscu, w których słychać tylko wampirzy syk, głos może być dla nich wabikiem. Jak chcecie podzielić się na grupy? 

Yarpen aep Thor:
- Ja, Ty, Kensh i Nuda. Plus 40 moich ludzi, jakbyśmy podzielili się na 4 to każdy dostanie wsparcie plutonu. Czyli 10 Bękartów. Ale Nessa raczej nie zna się na walce w terenie zabudowanym no nie? Nesso?

Kenshin:
- Szczerze mówiąc to ja jakoś nigdy nie dowodziłem, ale na walce w terenach zabudowanych znam się nie od dziś niestety. Dodał do swojej wypowiedzi na temat takich działań, ale na poważnie to wolał działać sam albo ewentualnie z drugą osobą, a nie zgrają ludzi, których nie znał a to błąd! Poznanie z kim się będzie walczyło jest raczej nadrzędną rzeczą, lecz kto w tych czasach myśli o tym?

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej