Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr

<< < (81/82) > >>

Kazmir MacBrewmann:
- Ide. Powiedział i wyszedł za pachołkiem z namiotu. Zbliżył sie do Kelafa i kmiotka.
- No, jestem. A więc? Poszli po rozum do głowy i sie poddajecie bezwarunkowo?
- Nie, chcemy gwarancyi że...
- No ja pierdole! Kelaf, pan to słyszy? Te chamy mają czelność czegoś żądać... Popierdoliło was? Kim ty w ogóle jesteś kmiocie.
- Jo jest Bożydar, sołtys Nardei. Mamy...
- Gówno macie. Stoicie naprzeciw Valfdeńskiej armii, i szlachty. Za sam ton twojego pierdolenia powinienem was wybatożyć. Sprzeniewierzyliście  sie Koronie. Za to kara jest jedna! Siostro, przemów mu do rozumu. Bo mnie kurwica bierze!

Narrator:
Jeszcze wtrącił się Kelaf.
- Jesteście buntownikami, postawiliście się przeciwko Valfden. Stawiacie otwarty opór przed valfdeńską armią, i przed samym królem Dragosanim I Antaresem. Za zdradę i bunt przewidywana jest najcięższa kara. Dożywotnie ciężkie prace, albo w najgorszym przypadku stryczek. Nie macie innego wyboru jak bezwarunkowa kapitulacja, to jest was jedyny ratunek. W przeciwnym razie to się źle skończy.

Kamirazi:
-Ech ta wyrywność w słownictwie męskiej części naszej rodziny czasem doprowadza mnie do szału, a niby krasnoludy, taka szanowana rasa Pomyślała ale już zostawiła to dla siebie.
-Pośle, nie bądź zły za to jak Cię tu potraktowano. Wszystko wyjaśniam, dobro dla każdego ma inną definicję, wasze czyny mogą odzwierciedlać tą waszą... ale my staramy się przywrócić dobro pojęte ogólnie, więc do tego trzeba pacyfikacji lub eliminacji niektórych jednostek. To zrozumiałe że będą stawiać opór, wtedy zaczyna się lać krew, siać zniszczenie... tylko po co ? Znacznie lepszym wyjściem jest wcześniej wspomniany przeze mnie pacyfizm. Generuje znacznie mniej strat, naprawdę weźcie to pod uwagę. Dokończyła mowę z uśmiechem, przekonująco patrząc w oczy przybyłemu.

Kazmir MacBrewmann:
- Kedy my wuaśnie kcemy broń złożyć. Jeno jeden warunek mamy. Pozwolicie nam czcić Mściciela. Bo tej istocie należy się szacunek.
- Jestem w stanie to zaakceptować. A wy? Kami? Kelaf? Sil?

Narrator:
- Cóż... Nie mam prawa narzucać danej religii. Jeśli to jest jedyny warunek to zgadzam się.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej