Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr
Silion aep Mor:
Mężczyzna uśmiechnął się słysząc 'komplement' po czym wstał od stołu. - Także ja już się położę. Przejdźmy się więc... - stwierdził wkładając widelec do miski w której wcześniej znajdowało się jedzenie.
Złapał dłoń Kami która wydawała się taka mięciutka, po czym udał się wraz z nią w upatrzone przez nią miejsce.
Kamirazi:
Po dojściu do łóżka wtuliła się w chłopaka , przymykając oczy nadal nasłuchiwała odgłosów biesiady mniej zmęczonych , niedawno poznanych towarzyszy. Nie wszyscy byli tak padnięci , praca , choć czasem ciężka nie równa się wielogodzinnym marszom. Ziewnęła jeszcze i zasnęła wśród swoich przemyśleń.
Silion aep Mor:
Leżał sobie i myślał choć nie miał na to dużo czasu gdyż zmęczenie dawało znać o sobie zamykając oczy i sprawiając iż mężczyzna prawie śnił na jawie.
Obecność leżącej obok niego osoby wywoływało na jego twarzy uśmiech, z tymże uśmiechem na ustach zasnął. Wokół nie było kolorowych snów a jedynie przerażające koszmary.
Kazmir MacBrewmann:
Minęła noc, rano po skromnym śniadaniu drużyna ruszyła w dalszą drogę. Kierując się ku leżącej kawałek na zachód przełęczy.
Silion aep Mor:
Noc była krótka, minęła szybko i nie przyniosła zbytniego wypoczynku dla organizmu. Dostarczyła za to porcję okropnych koszmarów.
Mężczyzna zbudził się zmęczony z zamykającymi się wciąż usilnie oczyma. Przetarł je rękawem i wstał pozwalając kobiecie nadal spać.
Ruszył do kuchni gdzie zjadł szybkie śniadanie.
Godzinę później wszyscy razem ruszyli znów w drogę. Zarzucił na ramie juki i szedł przed siebie. Nogi nadal bolały, mężczyzna od dłuższego czasu nie maszerował tyle godzin dzień w dzień. Mięśnie się odzwyczaiły. Droga przebiegała na razie spokojnie.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej