Tereny Valfden > Zakończone wyprawy

Na zachodzie bez zmian II - Wschodni Wiatr

<< < (40/82) > >>

Kamirazi:
-Wyjątkowego?  Nie wiem skąd taka myśl,  ale dla mnie to duży komplement,  dziękuję. Mówiąc to rozpromieniła się , wciąż spoglądała w jego oczy,  błyszczące w blasku rozpalonego ogniska. Robił na niej wrażenie,  nie mogła ukryć choć starała zachować spokojną minę . - Będzie się trudno bardziej poznać,  zważywszy na okoliczności , jutro wyruszamy. Nie mówię jednak że mam coś przeciwko ...   Zakończyła tajemniczo.

Silion aep Mor:
- Po prostu coś mi mówi że tak jest i już, nie potrafię tego wytłumaczyć i w sumie to nie wiem czy chce... - odrzekł spuszczając wzrok.
Podniósł się i siadł bliżej kobiety tak by wygodniej im się rozmawiało. Mężczyzna widział iż kobieta wydaje się podekscytowana ale nie zdradza tego.
- No cóż, prawda że jutro wyruszamy ale to jedna wyprawa z wielu jakie tutaj odbędziesz, w moim życiu zaś nie wiem która to już... Mamy czas się poznać, na początek całą noc. - rzekł z zadziornym uśmiechem na ustach.

Kamirazi:
-Ależ z Ciebie podrywacz Silionie, noc długa, w tym masz rację, mało kto lubi mówic o sobie, lecz nie chcę zaczynać  poznawania od samej siebie. Krążą słuchy że dorobiłeś się potomka, powiedz coś o swojej przeszłości - Nie wiedząc czy nie posuwa się z pytaniami nazbyt daleko, umilkła. Zadziwiło ją bliższe przysunięcie się towarzysza, jednak sama nie do końca wiedząc czemu, nie oddaliła się ...

Silion aep Mor:
Mężczyzna zdziwił się słysząc iż kobieta wie o tym iż ma syna. Spojrzał na nią przez chwile podejrzliwie.
Kaziu... Paplo jedna... - mruknął w myślach.
Mężczyzna westchnął i ponownie skierował swój wzrok na płomienie. Dołożył do ognia kawałek drewna który leżał obok niego.
- Tak więc jestem baronem i szlachcicem, właścicielem gminy oraz miasta portowego Atusel, gminy Kardon w górach i dystryktu Jaton. Byłym marszałkiem koronnym i tak dalej... Pomijając takie nudne tytuły które już dawno mi zbrzydły... Pochodzę z odległych i niezbyt znanych gór Qaven w Torgonie, rodzina wyrzuciła mnie z domu niby to za "splamienie honoru rodziny". Potem trafiłem tutaj, wiązałem jakoś koniec z końcem a później jakoś tak wyszło że dostałem tytuł szlachecki i odziedziczyłem miasto Atusel. - mówił smętnym głosem - Proszę, nie mów o moim "potomku", to dla mnie drażliwy temat i nie chcę zbytnio o tym rozmawiać. - dodał jeszcze bardziej ponuro.
Mężczyzna westchnął po czym spojrzał na kobietę i rzekł. - Piękne oczy, niczym gwiazdy.

Kamirazi:
Nie chcąc szybko zrazić rozmówcy, nie poruszała dłużej drażliwego tematu. Wsłuchiwała się w wymieniane tytuły z niedowierzaniem, lekkim smutkiem, zdając sobie sprawę że prawdopodobnie nie dałaby rady sobie z tym, co dla niego jest rutyną. Nie umiała pojąć jak rodzina mogła uważać że taka osoba może splamić honor czy też jak mogli się go wstydzić.
-Na oczy nie widziałam brązowych gwiazd, jeśli spotkałeś, chętnie dam się do nich zaprowadzić Szepnęła cicho, speszona komplementem, w przeciągu ostatnich dni usłyszała ich więcej niż przez większość życia.

Nawigacja

[0] Indeks wiadomości

[#] Następna strona

[*] Poprzednia strona

Sitemap 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 
Idź do wersji pełnej