Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Nie wszystko złoto, co się świeci
Toruviel:
- Jeśli chcesz zobaczyć ostatnią walkę Hoshdaka, to dla mnie bomba.- odrzekła, poprawiając miecz na plecach.
Rikka Malkain:
-Właśnie wchodzi na arenę. Niedługo ma pobić kilku młokosów.
Rzeczywiście, na pustą o tej porze arenę wszedł jakiś ork. Dobył toporów i zaczął nimi machać by odrobinę rozgrzać mięśnie.
-Hoshdak! Załatw jeszcze tego konusa!
Zanim elfka zdążyła zareagować, jej dotychczasowy przewodnik zepchnął ją zdradziecko na dół. W ten sposób z miejsca przeznaczonego dla widzów spadła na plac walki. Na szczęście, wyszła z upadku bez szwanku. Jej przeciwnik odrobinę zdziwił się na jej widok, ale nie zamierzał zadawać towarzyszom niepotrzebnych pytań. Rzucił się do szarży.
//Przeciwnik ma kategorię II, więc zabijać go musisz przez dwa posty ;)
http://marantwiki.tawerna-gothic.pl/index.php/Berserker_Angelosa
Toruviel:
Elfka została zepchnięta, lecz upadek jej nie zaszkodził. Znalazła też Hoshdaka. I nie musiała go wyciągać i mamić, starczyło "TYLKO" go pokonać. Ork nie pytał - zaszarżował, dzierżąc dwa topory. Toruviel natychmiast uskoczyła w bok tak daleko, jak tylko mogła i dobyła miecza, który wściekle zasyczał dobywany z pochwy. Hoshdak odwrócił się, rąbiąc toporem, zaś elfka nawet nie chciała próbować blokować, uchyliła się i cięła ostrzem Gwalhira celując w bruch. Ork bez problemu zablokował drugą bronią i uniósł topór do ciosu. Toruviel zareagowała błyskawicznie, dobywając sztyletu, którym szybko machnęła, tnąc orka po brzuchu. Nie bardzo głęboko, acz boleśnie. To dało jej okazję do zmiany pozycji, tak by zaatakować z flanki, co uczyniła, tnąc naraz mieczem i sztyletem. Ork zablokował, na co elfka natychmiast odstąpiła i przemieściła się za orka, tnąc go dwoma ostrzami po plecach. Zawył on wściekle z bólu i machnął toporem, chcąc odciąć jej głowę. Ona zaś odskoczyła.
Hoshdak znowu zaszarżował, rąbiąc broniami. Toru umknęła w bok i pchnęła sztyletem w mijającego ją orka. Ostrze trafiło i zatopiło się pod jego żebrami i tam został. Hoshdak złapał się za ranę, puszczając jeden z toporów i to był błąd, gdyż elfka natychmiast natarła i cięła orka po odsłoniętej piersi gdy był niegotowy do bloku. Znów zawył z bólu. Na sam już koniec Toruviel pchnęła mieczem w jego brzuch i wyjęła sztylet z jego ciała, tylko by zatopić go szybkim ruchem w jego gardle. A gdy już go pokonała, pozwoliła mu paść na ziemię.
- No, to co, dalej jestem konusem?- spytała tamtych orków.
Rikka Malkain:
Wielki wojownik padł trupem na wznak pokonany przez niepozorną elfkę. Wszyscy, którzy to oglądali zamilkli. Podobnego wyniku nikt się nie spodziewał. Któryś z orków na widowni sięgnął po topór i chciał zeskoczyć na dół, do Toruviel. Jego towarzysz powstrzymał go jednak kręcąc głową.
Toruviel:
Elfka schowała oręż i przeszukała jeszcze trupa. A gdy już to zrobiła rozejrzała się za wyjściem.
- To którędy się wychodzi?- spytała rozbawiona.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej