Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian I
Rikka Malkain:
-Brzmi trochę jak plan. W takim razie może po dojechaniu na miejsce znajdziemy jakieś poszlaki, coś co pozwoli go odnaleźć.
Od samego początku intuicja podpowiadała jej, że to nie będzie nudna wycieczka. Jak się okazało, Rikka nie myliła się co do tego. Tylko jak teraz usiedzi spokojnie przez resztę trasy? Chciała już poznać sytuację Omas i zacząć działać.
Kazmir MacBrewmann:
- Owszem, no dojeżdżamy do "Pod Toporem". Powiedział gdy las zaczął rzednąć. "Pod toporem" to zajazd położony w gminie Mergon, na drodze do stolicy. Karczma znajduje się w specjalnie wykarczowanym terenie lasu. Jest dosyć wysoka, a jej wejście jest dobrze oświetlone pochodniami. Niedaleko samego budynku znajdują się zapalane każdej nocy paleniska, mające wskazywać podróżnym drogę. Tawerna serwuje różne potrawy, zarówno typowo Valfdeńskie, jak i te z kuchni wikingów.
- Do świtu pojemy i pójdziem spać. Na pewno Kapturkowi będzie milej w solidnym i miękkim łóżku.
Merith:
- O, dobrze bo zgłodniałem.
Rikka Malkain:
-Jasne. Też bym coś przekąsiła.
Odpowiedziała Rikka i, gdy furgon zajechał już przed karczmę, zeskoczyła zwinnie na ziemię. Wampirzyca szybko obrzuciła budynek gospody spojrzeniem i przyznała, że miejsce to wygląda na całkiem porządny zajazd. Dużo lepszy niż większość przydrożnych karczm jakie widziała, ale póki co postanowiła jeszcze nie wystawiać „Pod Toporem” oceny. Musi zobaczyć wnętrze, wszak to było najważniejsze! Swoją drogą, to ktoś mógłby zainteresować się stworzeniem jakiegoś systemu oceniania standardów takich przybytków. Tak żeby przejeżdżający obok na pierwszy rzut oka widzieli z czym mają do czynienia. Może malować gwiazdki nad wejściem? I wtedy, dla przykładu, cztery gwiazdki oznaczałyby lokal godny uwagi, a jedna odwrotnie. Chociaż... Nie, to bez sensu. Każdy właściciel wymalowałby sobie od razu z dziesięć takich symboli i posypał je jakimś brokatem. Może w przyszłości, gdy społeczeństwo trochę dojrzeje. Znając jednak życie i ludzi, prędko się to nie stanie. Rikka poprawiła płaszcz i poczekała aż dołączy do niej reszta drużyny. Nie chciała sama wchodzić do środka, to by było niegrzeczne. Poza tym da komuś szansę, żeby wykazał się znajomością obyczajów i otworzył jej drzwi. A co tam!
Ashog "Stalowa furia":
Tym kimś okazał się Ashog. Zatrzymawszy się oddał konia w ręce stajennego, który na widok tak licznej gromady istot aż zaniemówił. No bo nie często widzi się maga z taką eskortą. Ork ruszył przodem, otwierając drzwi Kapturkowi. Centralnym ośrodkiem zajazdu jest palenisko, przy którym podróżnicy mogą ogrzać się, napić się i pogawędzić. Za szynkwasem siedzi karczmarz Bjorn, za nim też znajduje się kuchnia i spiżarnia, w której, prócz żywności trzymane są też alkohole. Wokół paleniska i obok szynkwasu znajdują się siedziska, zaś na podłogach leżą futra. Na ścianach wiszą miecze, topory i puklerze, jako że Pan Mergon umiłował sobie wojaczkę.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej