Tereny Valfden > Zakończone wyprawy
Na zachodzie bez zmian I
Kazmir MacBrewmann:
//Trzy, bo sołtys jeszcze
Kazmir jako prawdziwy dowódca stał i patrzył jak inni pracują, wtem coś se przypomniał. Poszedł w stronę furgonu i z juków Mariana ściągnął sihil. Komu jak komu ale Egbertowi się przyda dzisiaj. A kapral był dobry dla swoich ludzi. Wrócił się do Egberta
- Masz żołnierzu, przyda ci się bardziej niż to mosiężne gówno. Oddasz po bitwie. Rzekł podając sihil.
//Przekazuje
Nazwa broni: Sihil<br>
Rodzaj: miecz<br>
Typ: jednoręczny<br>
Ostrość: 25<br>
Wytrzymałość: 30<br>
Opis: Wykuty z 1,08kg mithrilu o zasięgu 0,9 metra<br>
Ashog "Stalowa furia":
Ashog też kopał, zrobi to bowiem szybciej niż Mirzak bo po prostu ma więcej siły, tak więc ork rył w ziemi którą to przesypywał do worków, te układali chłopi. Zeszło im troche, ale skończyli dobrze po południu.
- Może pojade na zwiad? Spytał oddając łopatę i popijając wody którą przyniosła jakaś chłopka.
Egbert:
-Zrobię z tego dobry użytek.
Tyle tylko powiedział odbierając broń od dowódcy, ale w jego oczach Kazmir mógł zobaczyć dziwny błysk. Czy Egbert był wdzięczny za to, że nie będzie musiał walczyć swoją tanią wykałaczką? Czy raczej zdziwiony, że kapral tak dba o bezpieczeństwo żołnierzy? Ciężko powiedzieć. Co prawda krasnoludzka broń miała podobne rozmiary co mieczyk Egberta, ale... Do diaska! To był jednak mithril, białe złoto! Ostrzem z tego metalu nie wstydziłby się walczyć nawet król. Gdy roboty z łopatami dobiegły końca, najemnik odrzucił swoje narzędzie gdzieś na bok i razem z orkiem podszedł do kaprala. Nie był pewien, czy zwiad w wykonaniu Ashoga to dobry pomysł. Ork rzucał się w oczy, więc mogli go łatwo złapać. Bez niego zaś ich obronność zmalałaby znacznie. Ciężko takiego wielkiego bękarta zastąpić choćby dziesiątką rolników.
//Przyjmuję
Nazwa broni: Sihil<br>
Rodzaj: miecz<br>
Typ: jednoręczny<br>
Ostrość: 25<br>
Wytrzymałość: 30<br>
Opis: Wykuty z 1,08kg mithrilu o zasięgu 0,9 metra<br>
Kazmir MacBrewmann:
- Nie Ashog, nie rozdzielamy sie. Kazmir spojrzał na nadchodzącą grupę 15 chłopów wyposażonych w widły, siekiery, kosy i sierpy. Nie było ich wielu. Kapral spodziewał się więcej.
- Dobra, pozostaje nam czekać na gości.
Mirzak aep Rothgar:
- Do wieczora jeszcze troche. Oznajmił oczywistą oczywistość Mirzak, teraz nadszedł ten czas w którym będą się nudzić. Brakowało im ludzi, to fakt. Krasnolud poszedł na swoje stanowisko, narepetował kuszę i położył się na ziemi, opierając sie plecami o worki.
Nawigacja
[#] Następna strona
Idź do wersji pełnej